Archiwum miesięczne: Listopad 2014

Dzisiaj będzie wyjątkowo Dziś o swoim wielkim dniu opowie sama Panna Młoda! To najdłuższy wpis na naszym blogu ale warto przeczytać go do samego końca. Nic nie dopełnia zdjęć tak bardzo jak emocjonujący opis bezpośrednio zaangażowanych w ślub osób. Zapraszamy!

 

Na nasz ślub zdecydowaliśmy się spontanicznie, tak spontanicznie jak tylko można podjąć taką decyzję po osiemnastu latach. Od początku do końca miała to być nieformalna impreza i okazja do spotkania z naszymi bliskimi.

Wybór miejsca ślubu i wesela był dla nas oczywisty – moi rodzice są właścicielami przeuroczej Agroturystyki – Gzinianka. Nie było innej opcji jak wesele w Domu. Domu przez duże D, bo po wyjeździe z Polski to jest właśnie ten Dom, do którego się wraca. Historia, którą będziemy pewnie przytaczać przez resztę życia jako anegdotę, zdarzyła się dokładnie na tydzień przed ślubem. Przez Gziniankę przeszło tornado. W pięć minut roczne przygotowania rodziców, pielęgnowane kwiaty, malowany trawnik – wszystko to zostało przywalone połamanymi drzewami i grubą warstwą liści… Śmialiśmy sie, że jeśli wierzyć w znaki to chyba właśnie teraz ktoś próbuje nam coś powiedzieć. Ale nie posłuchaliśmy, następny tydzień odgruzowywaliśmy Gziniankę.

W sobotę pogoda była piękna. Wszyscy od rana byliśmy w biegu (dosłownie) – dekorowaliśmy salę, ktoś jechał po brakujące zakupy, goście, którzy przyjechali wcześniej z UK pomagali wiązać kokardki, układać kwiaty. Maciej dekorował altanę w lesie (niespodzianka dla mnie) – istny cyrk.

Na szczęście ja musiałam uciec “zrobić sobie głowę” a potem “zrobić sobie twarz”. Po powrocie szybko wbiłam się w sukienkę (o Niej za chwilę), ścięłam dzikie róże na bukiet (szczęśliwie kilka ocalało) i naprzód!

(więcej…)

  1. Bolivia 'In My Eyes' napisał(a):
    To chyba najbardziej niesamowity slub jaki widzialam. Piekna relacja i zdjecia (jak zawsze zreszta:)
    23 listopada 2014  22:54
    Odpowiedz
  2. Ewelina napisał(a):
    Jak cudnie!!💗 Magiczna sceneria:) Przepiekny slub!:) A relacje czyta sie oblednie:) Zazdroszcze!!:) Pozdrawiam:)
    28 stycznia 2017  14:51
    Odpowiedz

Dziś chcieliśmy pokazać Wam krótki filmik o tym jak oddajemy gotowy materiał, jakie jest nasze podejście do klienta i nasza filozofia. Każdy ślub jest inny, pamiętamy o tym
Zapraszamy do oglądania!

 

Sierpień obfitował w przepiękne śluby. Każdy był inny i zaskakujący pod wieloma względami i każdy dostarczył nam takiej samej radości podczas fotografowania. W tym roku wielokrotnie pracowaliśmy dla dwujęzycznych Par, co pozwoliło nam na spory rozwój, bo zrozumienie się z ludźmi z całej Europy to czasem nie lada wyzwanie. Spotkaliśmy się z wieloma wspaniałymi zwyczajami, które kompletnie różnią się od polskich, m.in bardzo wzruszającymi przemowami, celebracją posiłków czy też bardzo osobistymi niespodziankami od gości dla Par. Czasem ludzie pytają nas czy jeszcze nie znudziły nas śluby, zawsze odpowiadamy tak samo: nie! Uwierzcie, że naprawdę każdy z nich jest inny, pomimo łączących je czynników.

Dzisiaj chcieliśmy pokazać Wam reportaż ślubny Anny i Andreasa. Możemy opisać go w trzech słowach: spokój, niemiecka organizacja i klasa. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, choć niespodzianek nie brakowało. Szczególnie wzruszające były występy Siostry Ani, która w trakcie dnia ślubu zaśpiewała dla nich kilka piosenek, w tym w kościele, pod koniec ceremonii, czym złapała za serce wszystkich gości, łącznie z nami. Silnym motywem ślubu była ukochana Vespa, którą Andreas ściągnął specjalnie z Hamburga. Pojawiła się nawet na spinkach do mankietów a przejazd z kościoła do Hot_elarni, gdzie odbywało się wesela był jednym z najfajniejszych w tym sezonie. Za to właśnie kochamy nasze Pary – mają w sobie wielki luz, nie przejmują się tym, że suknia się pobrudzi, włosy rozwieją a butonierka odpadnie, są sobą i cieszą się obecnością drugiej połowy, rodziny  i przyjaciół – reszta to tylko piękny, ale dodatek.

Wczoraj dostaliśmy od nich wiadomość, pozwolimy sobie ją zacytować:

W sobotę otworzyliśmy paczkę od Was i poczuliśmy się jak w Święta Bożego Narodzenia Tyle zapakowanych „prezentów”. I to w jaki słodki sposób:)) Dziękujemy!
Zdjecia wraz z albumem sa po prostu przepiekne! Zarówno te ze ślubu/wesela jak i te z sesji! Cud miód!
A przy video to wzruszyliśmy się oboje tak, jak podczas ślubu :)) Wszystkie emocje wróciły!
Od soboty oglądamy codziennie album i video i nie możemy się nimi nacieszyć. Najchętniej  przeżylibyśmy ten dzień jeszcze raz!
Dziękujemy Wam baaaardzo za przywołanie tych pięknych emocji!
Ania & Andreas

suknia:  Anna Kara
buty: Kiomi
kwiaty: Kwiaty&Miut
miejsce wesela: Hot_elarnia

(więcej…)

  1. Katarzyna Siudak napisał(a):
    Genialnie! Bosko! Cudownie! Marzenie!
    6 listopada 2014  15:41
    Odpowiedz