Archiwum miesięczne: Grudzień 2014

Ten ślub to chyba kwintesencja sformułowania dopięty na ostatni guzik. Tu wszystko było perfekcyjne – od otoczenia, w którym odbywała się ceremonia, przez suknię, kwiaty i papeterię po przeurocze druhny i pięknych ludzi. Możemy śmiało powiedzieć, że Głęboczek to jedno z najpiękniejszych miejsc, w którym mieliśmy okazję robić reportaż.
Tatiana miała niezwykłą suknię  a właściwie spódnicę i bluzkę) z grubej, gipiurowej koronki uszytą przez Mambaczarna. Projektantka stworzyła także fantastyczne tiulowe spódniczki dla druhen. Liczymy, że ta amerykańska tradycja zagości u nas na stałe bo dla fotografa nie ma nic piękniejszego niż taka spójna świta Pary Młodej. To właśnie dbałość o detale  i przemyślane, spójne dekoracje tworzą reportaże na najwyższym poziomie. Oczywiście nie muszą być wykonane przez dekoratorów, trend DIY jest równie modny i wspaniale się prezentujący, co pokazywaliśmy już nie raz na naszym blogu (na przykład u Kurek).
Nie sposób nie wspomnieć także o wspaniałych kompanach przygotowań Tatiany – dwóch uroczych buldogach francuskich wabiących się Louis i Carlos. Możecie śledzić ich poczynania na profilu The Frenchie Brothers. Buldogi pojawiły się na księdze gości a także zainspirowały nas do stworzenia całego setu, który oddaliśmy Parze (etui i koperty na płyty).
Zapraszamy do oglądania.

miejsce wesela i ceremonii: Głęboczek Vine Resort&Spa
s
uknia Tatiany i druhen: Mambaczarna
k
wiaty: Kwiaty&Miut
buty Tatiany: Dior
bransoletka: Lilou
papeteria: Bukiet&Wstążka

(więcej…)

To była jedna z naszych najdalszych podróży tego roku. Nawet nie wiecie, jak bardzo czujemy się wyróżnieni kiedy ściągacie nas z drugiego końca Polski abyśmy uwiecznili wasz ślub. Ten był niezwykły z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze – prawosławny. Pierwszy raz zetknęliśmy się z taką ceremonią i musimy zgodnie stwierdzić, że jest podwójnie emocjonalna, jeszcze bardziej doniosła i wyciskająca łzy z oczu. Po drugie ponad połowa gości, w tym Pan Młody, pochodzi z Hiszpanii. Jak widać, świat totalnie się skurczył a z wielokulturowością możemy spotkać się nawet w maleńkiej wioseczce z najstarszą cerkwią w Polsce (przełom XVII i XVIII wieku).
W tym wpisie będzie wyjątkowo dużo zdjęć z samej ceremonii, ponieważ uważamy że jest naprawdę warta pokazania i zakładamy, że wielu z was (tak jak my) widzi ją po raz pierwszy. Z ciekawostek, które odróżniają ją od mszy rzymskokatolickiej możemy wymienić między innymi: zakładanie obrączek przez popa a nie młodych, powtarzanie po trzy razy każdej ważnej czynności (związane z kultem Trójcy Świętej), czy niezwykłą wagę ikony, którą Para zabiera ze sobą po Mszy. O zjawiskowej warstwie wizualnej nie musimy chyba wspominać, bo doskonale to widać. Korony trzymane nad głowami Pary przez świadków przez większą część mszy robią niesamowite wrażenie. Dalej nie ma niespodzianek – pozostaje tylko dobra zabawa. Anna i Jose zapewnili swoim Gościom niesamowitą przejażdżkę zabytkowym Ogórkiem, a wesele obfitowało w wiele gier i zabaw, które zintegrowały Polskę z Hiszpanią.

Miejsce: Topolany/Białystok
Suknia: Anna Kara
Wesele: Lipcowy Ogród

(więcej…)