Archiwum miesięczne: Styczeń 2017

Dziś nie będzie słodko i pastelowo, dziś będzie z pazurem! Izę znamy od kilku dobrych lat. Była pierwszą fotograficzną Muzą Karoliny i zrobiły razem niejedną sesję. Kiedy napisała w sprawie ślubu strasznie się ucieszyliśmy. Niestety termin była już zajęty, jednak los chciał, że kilka miesięcy później zwolnił się i mogliśmy sfotografować ten zakręcony dzień.
To, że nie będzie standardowo wiedzieliśmy od początku – w końcu to Iza ;). Szaleńcze przygotowania, które trwały niecałą godzinę (łącznie z makijażem i „zmianą” fryzury przez którą właśnie był poślizg), minimalizm w dekoracji, stylizacji i atrakcjach. Dwóch rosłych świadków, trzykrotne (!) obcinanie dołu sukni na żywo, chodzenie po mokrej trawie, breakdance i dobra muzyka. To miała być genialna zabawa z najbliższymi ludźmi, w nowoczesnych miejscu (swoją drogą polecamy SPOT. z całego serca, to jedno z najpiękniejszych miejsc w Poznaniu na mniejsze wesela). W końcu czego więcej potrzeba w dniu ślubu? Najpiękniejsze jednak jest w tym wszystkim to, jak Iza i Mat okazują sobie uczucia. Są szczerzy, spontaniczni, piękni. Dziękujemy Wam!

ślub: Parafia św. Wojciecha, Poznań
wesele: SPOT. Poznań
makijaż: Natalia Charłan
suknia: Anna Lachor
buty: Jimmy Choo
bukiet i oprawa florystyczna kościoła: INNA Studio

(więcej…)

  1. Katy napisał(a):
    Lubię takie reportaże. Spontana, ale techniczna. Z wdziękiem i bez nadymania. Dobra robota, duże wyczucie co można, a czego nie... Widziało się przecież już tyle, więc niełatwo się jeszcze czymś zadziwić, nieprawdaż?
    31 stycznia 2017  18:17
    Odpowiedz
  2. Gdzie Wesele napisał(a):
    Świetne zdjęcia ukazując ślub od kulis, jak i późniejsze momenty zabawy
    14 lutego 2017  09:23
    Odpowiedz
  3. Monika napisał(a):
    Jestem po niesamowitym wrażeniem! Cała oprawa rewelacyjna! A panna młoda! No przepiękna kobieta i ta suknia! Brak mi słów z wrażenia.
    1 marca 2017  14:56
    Odpowiedz
  4. Tom Robak napisał(a):
    Swietny reportaz! Ultra super. Duzy like dla Was
    11 marca 2017  05:39
    Odpowiedz

Kiedy napisała do nas Agata przecieraliśmy oczy ze zdumienia i mówiliśmy sobie, że na pewno nas nie wybierze (jednocześnie trzymając kciuki do granic). Ślub pod Paryżem? My? We Francji? A jednak stało się. Po kilkunastu mailach, wielkim planowaniu, kupowaniu biletów, kombinowaniu z terminem (co również jest zabawną historią, bo cały czas lawirowaliśmy między dwoma datami i ostatecznie to my wskazaliśmy datę ślubu, która okazała się być urodzinami Mena) padło na 30 lipca 2016. Baliśmy się wszystkiego – czy dolecimy, czy damy radę, czy dogadamy się z rodzinami, które nie mówią po angielsku, czy odnajdziemy się w nowym typie ślubu i wesela. To była jedna wielka droga w nieznane, jednocześnie przerażająca i ekscytująca. Trafiliśmy jednak na cudowną Parę, z otwartymi umysłami i genialnymi pomysłami.

Poznaliśmy się na sesji narzeczeńskiej, którą wykonywaliśmy na pięknych Kaszubach i w bliskim sercu Agaty Sopocie (z Sopotu pochodziła jej ukochana Babcia, genialna artystka Jadwiga Lesicka). Ślub był więc mieszanką polsko-francusko-madagaskarską ze sztuką (malarstwem, architekturą i rysunkiem) w tle. Zostaliśmy przyjęci niezwykle ciepło, jedliśmy pyszne dania (od genialnej jajecznicy Agaty, przez słodkie śniadania i najpyszniejsze sery, aż po makaroniki wujka Gillesa, które były lepsze niż Hermés i Ladurée razem wzięte (wiodące marki paryskich makaroników). Agata i Men pokazali nam swój świat, ugościli w swoim klimatycznym mieszkanku, oprowadzili po Paryżu i poświęcili nam wiele swojej uwagi.

30 lipca przebiegał w spokojnej i zabawnej atmosferze. Odkryliśmy jedno – nieważne, czy masz ślub czy jakąkolwiek inną, ważną okazję, obiad i deser muszą zostać zjedzone (nawet kosztem spóźnienia, co się stało ;)). Dzień wcześniej rozdzieliliśmy się – Michał został z Menem, a Karolina pojechała z Agatą i spotkaliśmy się dopiero w merostwie (odpowiednik naszego urzędu stanu cywilnego). Oczywiście przez wspomniany wyżej obiad i poślizg biedny Men musiał pewnie zastanawiać się, czy ślub w ogóle się odbędzie, choć w międzyczasie złapał super ważnego Pokemona (tak, to był ten okres), więc była to dobra wróżba ;). Większość dekoracji została wykonana ręcznie, z pomocą przyjaciół (i drobnym wkładem Karoliny w klejenie białych kwiatów na baner w samochodzie :D). Chyba największe wrażenie zrobiła na nas suknia Agaty. To nasza pierwsza Panna Młoda w… szortach! Dodawana krótsza i dłuższa spódnica było tylko opcją, możliwe było ubranie samego kombinezonu (a te z kolei są ulubionym typem ubrania Agaty, więc starała się znaleźć taki i na swój wielki dzień!). Po ceremonii udaliśmy się na Cocktail Party, w czasie którego toczyły się rozmowy, na stołach leżały urocze małe przystawki, kelnerzy roznosili wino, a my robiliśmy zdjęcia z przyjaciółmi i rodziną Pary. Później część gości pojechała do domu, a reszta udała się na przyjęcie. Było niezwykle wzruszająco, bo dużą część czasu zajęły przemowy, prezentacje i niespodzianki od rodzeństwa oraz przyjaciół. Wielkim zaskoczeniem był pierwszy taniec, który odbył się dopiero około 00:30. Zamiast tortu podano eklerki z malinowym i czekoladowym kremem (no poza mini tortem dla Mena z okazji urodzin).

Nasze lęki okazały się więc bezpodstawne, było super pozytywnie i nawet, kiedy z częścią gości porozumiewaliśmy się jedynie przy pomocy uśmiechów, to dało się wyczuć wielką sympatię kierowaną w naszą stronę. Najlepszym podsumowaniem niech będzie to, że kiedy przekraczaliśmy bramki na lotnisku Karolina płakała ze szczęścia.
A na samym końcu niespodzianka – najbardziej urocza opinia jaką kiedykolwiek dostaliśmy. Agata zaangażowała swojego Tatę, żeby napisał dla nas po polsku ich słowa <3.

(więcej…)

  1. mari napisał(a):
    Uwielbiam Was i Wasze reportaże, są przepełnione miłością i uśmiechem:)
    Mam tyle ulubionych kadrów a przy kilku poczułam ciarki:)
    cudowne!!
    Jesteście najlepsi
    3 stycznia 2017  22:23
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dziękujemy Kochana! Cieszymy się, że ten reportaż Ci się spodobał (chętnie też dowiemy się, które zdjęcia są ulubionymi!)
      4 stycznia 2017  10:09
      Odpowiedz
  2. Magda napisał(a):
    super się ogląda
    5 stycznia 2017  20:51
    Odpowiedz
  3. em napisał(a):
    stunning bride, laid-back people, emotional frames, it's such a pleasure to watch this kind of photographic work
    5 stycznia 2017  20:54
    Odpowiedz
  4. Kasia Mleczko napisał(a):
    Przepieknie pokazane, cudownei i wzruszajaco!!!
    5 stycznia 2017  21:06
    Odpowiedz
  5. Ola napisał(a):
    Jak zwykle rewelacyjnie!
    6 stycznia 2017  23:49
    Odpowiedz