Archiwum miesięczne: Marzec 2017

Parę miesięcy temu wpadł nam do głowy pomysł… chcemy koloru, energii, siły! Przesyceni pastelami (spokojnie, nadal je uwielbiamy!) zapragnęliśmy oswoić mocniejsze barwy. A kiedy byłby na to lepszy czas, jeśli nie szarobure przedwiośnie? Chcieliśmy się obudzić i zrobić coś kreatywnego przed nowym sezonem. Dzięki Kasi Michalskiej z KM Wedding Planner & Event Designer udało się zebrać niesamowitą ekipę, wręcz wymarzoną! To był prawdziwy zastrzyk energii, burza mózgów i bomba kolorów. Jak widzicie łączenie mocnych barw wcale nie jest takie trudne. Zresztą jesteśmy na świeżo po obejrzeniu dokumentu o genialnej ikonie mody – Iris Apfel i ta sesja od razu się nam z nią skojarzyła. Jeśli nie znacie tej Pani to serdecznie zachęcamy Was do obejrzenia filmu – jest kopalnią inspiracji, nie tylko modowej ale i życiowej.
Nie wiemy skąd Ma Fleur wytrzasnęła takie kwiaty w lutym, nie wiemy skąd brała siły na wyplecenie takiej ilości pomponów… wiemy za to, że jest genialna! Stworzyła też ścianę na pączki, czyż to nie świetna alternatywa dla słodkich stołów?
Poza Kasią i Markiem, którzy przyjechali na sesję aż z Poznania towarzyszyła nam jeszcze jedna poznańska duma – Gosia z Hello Calligraphy. Nie wiemy jak ona to robi, ale parę zamaszystych ruchów i powstaje papierowe cudo, zaproszenie, które sprawia radość i cieszy oko i duszę… Mistrzyni formy i koloru no.. no zobaczcie sami!
Nie przedłużając zapraszamy Was do naszego tęczowego świata :).



(więcej…)

  1. AgaPisze napisał(a):
    Cud miód i orzeszki. Co tu więcej dodać.
    17 marca 2017  13:23
    Odpowiedz
  2. Asia napisał(a):
    Piękne zdjęcia z pomysłem
    26 marca 2017  11:40
    Odpowiedz
  3. Kamil napisał(a):
    Jestem pod wrażeniem
    8 kwietnia 2017  08:06
    Odpowiedz

Hiszpania nie była naszą miłością od pierwszego wejrzenia. Długo przekonywaliśmy się do hałasu na ulicach (ale jakże innego niż we Włoszech), do jedzenia (mnóstwo czasu poświęciliśmy na dotarcie do prawdziwej  hiszpańskiej kuchni, która nie byłaby „wszystkim” w panierce i wysuszoną paellą dla turystów) i bardzo mocnego zderzenia starego z nowoczesnością. To, co nas zachwycało od początku to piękne zachody słońca, ciepło i niezwykła architektura.
W zeszłym roku postanowiliśmy oswoić demona i wybraliśmy się na urlop do Malagi. No i… przepadliśmy bez reszty. Jest całkowicie inna od Barcelony (chociaż i ta ma swoje absolutnie genialne punkty), spokojniejsza, wolniejsza, bardziej przyjazna? Może to tylko urlopowa projekcja i nieograniczony czas na zwiedzania, może to ludzie, którzy pokazali nam ją od zupełnie innej strony, może to uliczny street art, a może genialna kuchnia w Los Gatos? W każdym bądź razie Hiszpanię pokochaliśmy i nie możemy doczekać się już, kiedy znowu tam polecimy.
Z Anią i Marcinem mieliśmy okazję zwiedzić jeszcze jedno miejsce – białe miasteczko Mijas. Praktycznie puste, genialnie usytuowane i tak piękne, że nie chcieliśmy z niego wyjeżdżać. Stało się zjawiskowym tłem dla ich sesji narzeczeńskiej. Nie możemy doczekać się już sierpnia i ich ślubu w Polnej Zdrój (kolejnego miejsca z naszej listy marzeń).
Nawet nie wiecie jak takie doświadczenia otwierają nam umysły i oczy. Z każdą wyprawą zwracamy jeszcze większą uwagę na kolor, światło, kształty i ludzi – wesołych, pełnych energii, gotujących, rozmawiających, pijących wino, doceniających przyjaźń, szanujących rodzinę i tradycję. Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że nic nie rozwija tak jak podróżowanie na własną rękę, ale tylko jeśli otworzycie się na dogłębne poznawanie miejsc, w których będziecie mogli się znaleźć. To prawdziwy przywilej.

(więcej…)

  1. Jagoda napisał(a):
    Pięknie, ardzo naturalnie
    13 marca 2017  20:17
    Odpowiedz
  2. Voyteck napisał(a):
    super zdjecia, bylem w tamtym roku w Mijas, piekne miejsce i swietnie oddaliscie jego urok!
    13 marca 2017  21:48
    Odpowiedz

Od dawna próbujemy zdefiniować sobie nasze miejsce w fotografii ślubnej. Ostatnio dzieje się sporo, informacje przepływają, krążą, zalewają nas ze wszystkich stron. Im więcej ich przyjmujemy tym ciężej nam odpocząć i nabrać dystansu, trochę więc dla siebie, a bardzo dla Was postanowiliśmy w końcu odpowiedzieć na to pytanie.

Kim jesteśmy?

Jesteśmy sobą – Karoliną i Michałem, parą, fotografami, narzeczonymi. Lubimy dobre książki, ładne rzeczy, ale brzydkie też jeśli niosą za sobą przekaz i wartość. Płaczemy, krzyczymy, nie udajemy idealnych. W pracę wkładamy siebie, nie jesteśmy produktem marketingu. Kiedy tylko zaczynamy robić coś wbrew sobie męczymy się i panikujemy. Jesteśmy prości chociaż złożeni, do szczęścia wystarczą nam podróże, trochę słońca i pysznego jedzenia. Uwielbiamy ludzi z pasją i ich historie. Kochamy obserwować ludzi z ogniem w oczach. Pod koniec sezonu trafiliśmy do malutkiej piekarni w Przemyślu, w której genialna Pani wyrabiała ogromne ilości chlebów. Była tak przejęta i ukierunkowana na swoją pracę, że płatność i pakowanie towaru leżała po stronie kupującego. Ufa ludziom, my też im ufamy. Wierzymy, że nic nie dzieje się przypadkiem i przyciągamy takich ludzi, którzy doceniają nas nie tylko za zdjęcia.


(więcej…)

  1. Sylwia napisał(a):
    Fajnie! Miło Was poznać
    Przyjemnie i lekko się to czyta.
    Wielu pewnie zazdrości, że robicie to co kochacie ja jestem jedną z tych osób
    Uwielbiam oglądać wasze zdjęcia, na każdym jest pełno szczerych emocji.
    Wspaniała robota!
    10 marca 2017  18:06
    Odpowiedz
  2. Julia napisał(a):
    Po przeczytaniu tego tekstu jestem jeszcze bardziej pewna, że jeśli kiedykolwiek wezmę ślub, to chciałabym żebyście to Wy robili zdjęcia. Pozdrawiam
    10 marca 2017  19:40
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Aaaaa, dziękujemy! To najpiękniejsze słowa, jakie można przeczytać :).
      11 marca 2017  09:15
      Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Jeszcze bardziej nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła zaplanować swój ślub razem z Wami!
    1 kwietnia 2017  15:08
    Odpowiedz
  4. ślub Na Głowie napisał(a):
    Mówią że "fotografie nie mogą kłamać, ale kłamcy mogą fotografować.” - Wy nie kłamiecie, to czuć w każdym Waszym obrazie... Wasze fotografie to magia, nieprzekłamany obraz, szczery i zawsze oryginalny! Pewnie dlatego, że to płynący z serca przekaz ulotnej rzeczywistości tak cudnie przez Was zamknięty w kadrach. Choć widziałam już tysiące zdjęć ślubnych, i można by powiedzieć że w fotografii ślubnej nie da się wymyślić już nic nowego... to Wy jesteście żywym dowodem na to, że się da, że można i że nawet trzeba szukać nowych inspiracji i ścieżek... Dziękuję, że Jesteście że robicie to co kochacie i dajecie nam (ludziom z branży i nie tylko) tyle pięknych nowych doznań, obrazów i historii ...
    Czekamy na więcej!
    Hania z Całą Ekipą ŚNG
    17 kwietnia 2017  10:28
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Pierwszy raz nie wiemy, co odpisać... Dziękujemy z całego serca!
      17 kwietnia 2017  20:40
      Odpowiedz
  5. Aga napisał(a):
    Jak ja Was kocham! Jeśli kiedykolwiek będzie mi dane wyjśc za mąż, to poważnie się nad Wami zastanowię Oby tak dalej!
    17 października 2017  14:10
    Odpowiedz

Ciepła, wrześniowa sobota wypełniona była cudownymi ludźmi. Po raz kolejny mogliśmy być świadkami jak silna może być relacja z rodziną. Babcia Marysia stanowiła silną oś przygotowań Martyny. Ciepła, piękna, cudownie zabawna rozświetlała ten dzień. Nie bez powodu pokazujemy Wam ten reportaż właśnie dziś. To była wielopokoleniowa i piękna opowieść o sile kobiet. Wiecie, że przed wyjazdem na ceremonię Babcia Marysia powiedziała Karolinie, że w tej sukience była na ślubie swojej córki? Nie mogliśmy wyjść z podziwu.. i nad Jej gustem i nad pielęgnowaniem tradycji. Bo rzeczy i przedmioty też mogą mieć siłę, muszą jedynie nieść za sobą historie ludzi, wtedy są naprawdę ważne.
Uśmiech jako motyw przewodni – tak dosłownie i w przenośni moglibyśmy podsumować ślub Martyny i Sergiusza. Nie ma chyba osoby, która patrzy na nich i przejdzie obojętnie. Specjalnie dla nich świeciło słońce, a ciepła noc wcale nie zachęcała do szalonych tańców. Były za to długie rozmowy, spojrzenia i uśmiechy. Było klasycznie, elegancko ale niewymuszenie. Było po prostu idealnie :).

(więcej…)

  1. Tosia napisał(a):
    Dzieci biegnące z balonikami skradły moje serce
    8 marca 2017  23:57
    Odpowiedz
  2. sroken napisał(a):
    Ostatnie zdjęcie :OOOO *triggered*
    10 marca 2017  01:37
    Odpowiedz
  3. Julia napisał(a):
    Uwielbiam: sukienkę, kolory, bańki i balony, samochód, villę i przedewszystkim uczucia które uchwyciliście, bo przez nie aż się wzruszyłam..<3 Jesteście czarodziejami!
    5 kwietnia 2017  00:00
    Odpowiedz