Od dawna próbujemy zdefiniować sobie nasze miejsce w fotografii ślubnej. Ostatnio dzieje się sporo, informacje przepływają, krążą, zalewają nas ze wszystkich stron. Im więcej ich przyjmujemy tym ciężej nam odpocząć i nabrać dystansu, trochę więc dla siebie, a bardzo dla Was postanowiliśmy w końcu odpowiedzieć na to pytanie.

Kim jesteśmy?

Jesteśmy sobą – Karoliną i Michałem, parą, fotografami, narzeczonymi. Lubimy dobre książki, ładne rzeczy, ale brzydkie też jeśli niosą za sobą przekaz i wartość. Płaczemy, krzyczymy, nie udajemy idealnych. W pracę wkładamy siebie, nie jesteśmy produktem marketingu. Kiedy tylko zaczynamy robić coś wbrew sobie męczymy się i panikujemy. Jesteśmy prości chociaż złożeni, do szczęścia wystarczą nam podróże, trochę słońca i pysznego jedzenia. Uwielbiamy ludzi z pasją i ich historie. Kochamy obserwować ludzi z ogniem w oczach. Pod koniec sezonu trafiliśmy do malutkiej piekarni w Przemyślu, w której genialna Pani wyrabiała ogromne ilości chlebów. Była tak przejęta i ukierunkowana na swoją pracę, że płatność i pakowanie towaru leżała po stronie kupującego. Ufa ludziom, my też im ufamy. Wierzymy, że nic nie dzieje się przypadkiem i przyciągamy takich ludzi, którzy doceniają nas nie tylko za zdjęcia.


Wiecie co stało się przez ostatnie lata? Zaczęliśmy częściej się uśmiechać, bo mamy w końcu pracę, która sprawia radość innym, nam, ale przede wszystkim niesie cel. Głównym powodem, który odepchnął nas od fotografii komercyjnej było zrozumienie, że nie ma w niej głębszego sensu. Ot, jeden sezon, wysoka sprzedaż, koniec życia zdjęć, kolejny sezon. W fotografii ślubnej i rodzinnej jest inaczej. Te zdjęcia cieszą innych, ludzie wieszają je na ścianie i wstawiają w ramki, żeby wspominać wesołe chwile, które dla nich uwieczniliśmy. Kiedy oddajemy zdjęcia widzimy w ich oczach iskierki ekscytacji i radości. Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego w fotografii komercyjnej.
Pracujemy z ludźmi, to oni są dla nas najważniejsi. Dlatego nasza praca nie ogranicza się tylko do robienia zdjęć. Służymy radą, uspokajamy, pomagamy, odpisujemy, nigdy nie pozostajemy obojętni na problemy ludzi, którzy nas otaczają. Dajemy więc od siebie to, co mamy najcenniejszego w życiu – nasz czas.

Jesteśmy estetami, uwielbiamy jasne, minimalistyczne zdjęcia, które definiują nasz styl. Szanujemy to, że style na rynku są różne i wierzymy, że mogą koło siebie egzystować. Wierzymy, mamy nadzieję (wiemy!), że tolerancja i wiara w ludzi i ich umiejętności potrafi zdziałać cuda. Szanujemy innych fotografów chociaż zupełnie mijamy się w spojrzeniu. Nie płyniemy z prądem, nie zmieniamy diametralnie stylistyki. Wierzymy, ze nasze wesołe, kolorowe i naturalne zdjęcia obronią się doskonale za kilka lat (choć pewnie wszyscy będziemy śmiać się z naszych ubrań i fryzur). Coraz bardziej zakochujemy się w relacjach, a cała reszta jest dla nas pięknym, ale tylko dodatkiem. Od kilku lat przekonujemy się, jakie zdjęcia są naprawdę wartościowe. Zdjęcie z Babcią, uścisk dłoni, ojcowski całus w czoło, łzy w trakcie życzeń. To będziecie oglądać za kilka lat, to postawicie w ramce. Nigdy nie powiemy, ze nie zrobimy Wam zdjęcia grupowego, czy zdjęcia z gośćmi, nawet jeśli będzie to trzydziesta ciotka tego dnia. Wasz dzień tworzą ludzie, nie piękne suknie i torty. To ludzi zapamiętacie, tych którzy doprowadzili Was do łez ze szczęścia, wkurzyli głupim żartem albo rozbawili jakąś sytuacją. Cała resztę przypomną wam fotografie, a my patrzymy na ten dzień całościowo, dlatego pewnie mocno zdziwicie się, że zdjęć jest aż tyle. Doceniamy wasze starania włożone w dekoracje, ale szukamy też pradziadka, który zaszył się w kuchni i wcale nie chce być w centrum wydarzeń.

  

To w jaki sposób zapamiętacie swój dzień jest częściowo zależne od nas. Czujemy przez to ogromną odpowiedzialność. Właśnie dlatego szukamy ludzi podobnych do nas. Otwartych, szczerych, zafiksowanych na tle swoich pasji. Tylko wtedy pokażemy ich dzień na 200%, dlatego tak ważna jest dla nas rozmowa. Nie chcemy być tylko literami na blogu i w mailu. Chcemy, żebyście czuli się przy nas sobą. Tylko będąc sobą wpuścicie nas do swojego świata. Dowiemy sie co lubicie jeść, jak ma na imię wasz kot, jakiej muzyki słuchacie.
Po co nam to wszystko? Bo zdjęcia to coś więcej, a zarazem to samo, co kupowanie wspomnianego chleba w piekarni. Zdobycie naszego ulubionego, z chrupiącą skórką i zapachem unoszącym się w powietrzu wymaga od nas wiele siły, poszukiwań i starań. Kiedy jednak jakiś polubimy, przejedziemy dla niego kawał drogi.

Robimy dużo, bardzo dużo ślubów rocznie. Tylko ciesząc sie nadal jak małe dzieci możemy robić je z miłością. Chcemy, żeby nasza radość nigdy nie zniknęła, to byłby prawdziwy dramat. Pielęgnujemy ją więc otaczając się Wami – genialnymi ludźmi z pasją. Jesteśmy pełni nadziei na nadchodzący czas. Dziękujemy, że jesteście :).