Archiwum miesięczne: Kwiecień 2017

Zauważyliśmy, że już dawno nie pokazaliśmy Wam żadnego pleneru ślubnego, a tym bardziej zdjęć z naszego ukochanego lasu! Nadrabiamy to więc z osobami niezwykłymi.
Anię i Filipa poznaliście kilka wpisów temu, Srocze rudości i efemeryczna uroda nie mogły znaleźć lepszego tła do zdjęć niż tajemniczy Dolny Śląsk. Zachwycaliśmy się nim już nie raz i zachwycać będziemy ciągle. Nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce – tam naprawdę słychać szepty i szmery, tam przechodzą człowieka dreszcze. W ciszy przerywanej jedynie skrzypieniem starych desek Starego Kina powstała pierwsza część pleneru. Zwiedziliśmy też pobliskie lasy w poszukiwaniu złotego słońca, prowadzeni zapachem paproci i mokrego mchu. Spotkaliśmy Pana z czarnym kotem, spacerowali swobodnie po ścieżkach. Te piękne chwile zamknęliśmy w sercach i na zdjęciach, sami zobaczcie.

wianek i bukiet: INNA Studio

 

(więcej…)

  1. Ula napisał(a):
    Wszystko ustawione, przemyślane.. nie ma ani trochę naturalności, spontaniczności w waszych sesjach. Patrz tu, patrz tam... Nic nie wygląda "prawdziwie". Jak lalki w teatrze..
    19 kwietnia 2017  18:10
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dzięki za opinię, nie do końca się z nią zgadzamy, ale wiadomo - każdemu podoba się coś innego. A już na pewno nie pozowaliśmy Ani, która jest modelką - może stąd to wrażenie.
      19 kwietnia 2017  20:47
      Odpowiedz
  2. Karolina napisał(a):
    byłam w Michałowicach z mężem w podróży poślubnej... jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi cudownie uchwyciliście klimat
    23 kwietnia 2017  06:42
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dziękujemy serdecznie! Cały Dolny Śląsk jest genialny, ale fakt, Michałowice są totalnie innym światem!
      23 kwietnia 2017  15:02
      Odpowiedz
  3. Lilia napisał(a):
    Bardzo ciekawe zdjęcia! Widać, że para młoda chciała zrobić coś innego i nieszablonowego. Gratuluję tego reportażu.
    27 kwietnia 2017  13:48
    Odpowiedz
  4. Marta napisał(a):
    Piękna sesja. Można się zakochać w tych zdjęciach. Miło widzieć coś innego, coś z pomysłem
    5 maja 2017  09:08
    Odpowiedz
  5. Ciekawe zdjęcia. Bardzo mi się podobają, bo są inne od reszty oglądanych materiałów. Delikatnie mroczne, ale właśnie dlatego są piękne Gratki
    8 maja 2017  12:14
    Odpowiedz

Weronika, Weronika od kotów. Ucieleśnienie kobiecości i eteryzmu. Piękna w najbardziej klasyczny sposób. Te zdjęcia dojrzewały długo, czekały cierpliwie na swoją kolei, aż w końcu możemy je Wam pokazać. Powstawały w ciszy, przy dźwiękach budzącego się do życia dnia. Pełne spokoju i miłości mówią o Nich, bohaterach tego wpisu. Jak widzicie uwielbiamy miłość w każdych kolorach, nie tylko tych pastelowych. Miłość jest wszędzie, jest czarna, czerwona, biała i niebieska. Jest opowieścią o ludziach, ich stylu, osobowości i marzeniach. Kochamy zamykać te uczucia w kadrach. Wierzymy, że przetrwają i będą ściągać do Was dobrą energię ilekroć tylko na nie spojrzycie.

wianek: INNA Studio

 

(więcej…)

  1. lason napisał(a):
    Chciałabym mieć takie zdjęcia u siebie w albumie, piękne
    28 lipca 2017  16:55
    Odpowiedz

Kiedy pisze do was fotograf, który był i jest od lat waszą wielką inspiracją czujecie szybsze bicie serca. Jacek to nasz serdeczny kolega, który nieraz pomógł nam rozwiązać biznesowe problemy, kibicował w decyzjach i nie zostawiał w potrzebie. Nie mogliśmy doczekać się sesji z Siwko Family, bo to musiało się udać! Nikt nie zaraża uśmiechem tak jak Kasia, nawet kiedy jej nie widać, z daleka już słychać jej śmiech. Siwki to dla nas synonim pięknej, zgodnej i szalonej Rodzinki, zakochanej w sobie i dzieciach – niezwykłą przyjemnością jest na nich patrzeć.
Pogoda w dniu sesji postanowiła się zepsuć, dlatego w ruch poszedł nasz plan B – poznańska Palmiarnia. Niby oklepana i sztampowa, ale po wielu latach fajnie było do niej wrócić i raz jeszcze poczuć się jak w prawdziwej dżungli, zwłaszcza, że mieliśmy nie byle jaką przewodniczkę. Zuzia, starsza córka Kasi i Jacka to prawdziwa Aparatka – w swoim kajeciku ma wielką kolekcję rysunków panien młodych i księżniczek, ma gadane i stawia na swoim – zdecydowanie poradzi sobie w życiu. Za zwiedzanie zażyczyła sobie nagrody w postaci konika. W końcu wcale nie musiała, prawda? Zu wymyśliła nam też nową nazwę – Bajkowe Śrubki. Co o tym myślicie? My usilnie zastanawiamy się nad zmianą domeny ;). Do tego ma niezwykły zasób min – jej popisową jest zapluty kot… nie pytajcie ;). Towarzyszyła nam też malutka Hania, jest najsłodsza na świecie. Była super grzeczna i dzielnie pozowała, musieliśmy być jednak nudni, bo w połowie sesji zasnęła.
Uwielbiamy robić takie zdjęcia, w końcu każda okazja do uwieczniania swoich bliskich jest dobra i potrzebna. Zawsze śmiejemy się, że tylko po dzieciach widać, jak szybko ucieka czas – róbcie więc sobie takie super pamiątki, nic nie poprawia humoru tak, jak spojrzenie na ścianę albo album pełen zdjęć!

Tak oto powstała nasza zielona sesja na „Maderze”, ładujcie się pozytywną energią z nami!

sesja rodzinna w palmiarni poznańskiej
(więcej…)

  1. Monika napisał(a):
    Cudnie jak zawsze I Siwki jakie roześmiane
    12 kwietnia 2017  16:47
    Odpowiedz
  2. Judyta napisał(a):
    Jak zawsze cudna sesja! Cudna rodzina + cudni fotografowie, no to i zdjęcia mega!
    12 kwietnia 2017  17:02
    Odpowiedz
  3. Piotr napisał(a):
    Pokój i dobro szczęśliwej rodziny emanują z Waszych zdjęć! Cudne!
    12 kwietnia 2017  18:11
    Odpowiedz
  4. Kamila napisał(a):
    Super energia! świetne zdjęcia!
    12 kwietnia 2017  18:56
    Odpowiedz
  5. Mama Kasia napisał(a):
    Próbuję ogarnąć naszą Siwkową rodzinę z samego rana ale nie mogłam nie obejrzeć Śmiałam się przy opisie i przy kolejnym już oglądaniu hihihihi! Strasznie fajnie jest się oglądać na zdjęciach To uzależnia i namawiamy wszystkich do robienia sobie regularnie sesji. Minimum raz w roku! No kidding! Zapluty kot to doznania zbyt mocne dla publiki ale kto ma mocne nerwy kiedyś może doświadczyć na żywo; -) Dziękujemy za piękne słowa i piękną sesję a także za cierpliwość do naszej Siwkowej rodzinki:) PS. Tak teraz też się śmieję hahahaha to u mnie norma : 0
    13 kwietnia 2017  05:03
    Odpowiedz
  6. Kuba napisał(a):
    Super! Bez napinki!
    13 kwietnia 2017  10:05
    Odpowiedz
  7. Ewa napisał(a):
    szał pięknie!
    13 kwietnia 2017  10:36
    Odpowiedz
  8. Łukasz napisał(a):
    Świetna sesja! Rodzina jest najważniejsza i na tych zdjęciach to widać
    14 kwietnia 2017  10:10
    Odpowiedz
  9. Michał napisał(a):
    Piękna sesja. Bardzo optymistyczna, radosna.
    14 kwietnia 2017  18:49
    Odpowiedz
  10. Jacek Kawecki napisał(a):
    Świetna sesja i ten detal z kaktusem. Fajowe!
    18 kwietnia 2017  19:56
    Odpowiedz

Z miłości i z miłością można wiele.
Można ciągnąć kogoś za nos, można przeprowadzić się do Chin i nauczyć się mówić po chińsku (nawet jeśli jako pierwsze pozna się wszystkie słowa dotyczące jedzenia ;)), można jechać prawie sto kilometrów z siatką słodyczy, kiedy drugiej osobie smutno. Fajny Mąż, prawda?
Anię i Filipa znamy od lat, to kolejny ślub przyjaciół, który mogliśmy uwiecznić. Spędziliśmy ze sobą wiele czasu, mamy mnóstwo wspomnień, Ania jest dla nas jak „Córka”. Znamy większość rodziny, grillowaliśmy razem, jedliśmy pyszne rzeczy przygotowywane przez Mamę Dorotę (Mamę Ani), śmialiśmy się do łez ze śmiertelnie poważnych dowcipów Taty Witolda (leżenie tutaj mnie męczy), a Babcia Dancia, która prowadzi genialnego bloga z recenzjami książek, umila zawsze nasze pobyty rozmowami i ciekawymi spostrzeżeniami. Tam naprawdę odpoczywamy, tam czujemy się jak u własnej rodziny, tam śmiejemy się, robimy zdjęcia i chodzimy po lesie.
Sierpniowy dzień pachniał mięta i różami, a czas wypełniały niezwykłe niespodzianki przygotowane przez bliskich Ani i Filipa. Rodzice i Dziadkowie odczytali Im przepiękną historię „Dwoje Ludzi”, dali także kufer z posagiem (wypełniony pamiątkami rodzinnymi, książkami i potrzebnymi w nowym życiu sprzętami). Kościół także wybrany był sentymentalnie – tam brali ślub Rodzice.
Ile znacie Panien Młodych, których ulubionym daniem jest tatar? Piękna i eteryczna Ania, powiedziała, że może zabraknąć wszystkiego, ale nie tatara! O genialna papeterię (łyski Sroki i Grądzielówka skradły nasze serca) na czele z zaproszeniami zadbała przyjaciółka Sroki – Laura, która w końcu dała się namówić na stworzenie marki, zajrzyjcie do niej koniecznie! Piękne kwiaty (to wasz najlepszy bukiet!) dostarczyła INNA Studio, a DJ Polska rozkręcili wesele. Było lekko, kwiatowo i na luzie, czyli tak, jak lubimy. A teraz czekamy na wielki powrót z Chin!

(więcej…)

  1. Karolina napisał(a):
    Jestem początkującym fotografem ślubnym, uwielbiam was i wasz styl, wzrouje się, na was i cały czas od roku nurtuje mnie jedno. Jakie wy macie jasne portretówki, bądź dalsze szkła, że to robi robotę. Wiem, wiem obróbka swoją drogą. Ale wzoruje się na was i mam problem z wyborem dobrych szkieł. Pozdrawiam! ❤
    10 kwietnia 2017  19:30
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Korzystamy z jasnych stałek, takich ze światłem 1.4 i 1.2
      11 kwietnia 2017  14:05
      Odpowiedz
  2. Trzy i pół napisał(a):
    Przepiękny ślub - widać, że był dopracowany w każdym szczególe.
    11 kwietnia 2017  09:55
    Odpowiedz
  3. Gosia napisał(a):
    Ojej, cóz za obraczka Panny Młodej! Wiadomo moze skad?
    12 czerwca 2017  21:07
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      lokalny, bydgoski jubiler :), robił ją na zamówienie
      20 czerwca 2017  08:25
      Odpowiedz