Archiwum: Polski

W szale tegorocznego sezonu wracamy do Was z szybkim, poradnikowym wpisem, który od jakiegoś czasu siedzi nam w głowach. Nie będzie to absurdalna lista podanych na tacy rozwiązań, ale zasady, które (mamy nadzieję) zainspirują was do zmian albo śmielszych kroków. Rozmawiajcie ze swoimi parami, rozmawiajcie ze swoimi fotografami. Rozmowa przynosi same plusy, rozwija i pozwala się poznać!
P.S. Wklejamy poniżej parę zdjęć z tegorocznych ślubów w ramach rozbudzenia ciekawości przed nadchodzącymi historiami. Miłego czytania!


(więcej…)

  1. Jerzy Ledziński napisał(a):
    "jak będzie oświetlona sala (wiemy jak przygotować się pod kątem lamp". Czy moglibyście rozwinąć tę myśl? Używacie różnych lamp? Tzn jakich?
    14 lipca 2017  12:48
    Odpowiedz
  2. Tamara napisał(a):
    Doskonale napisane! Zasady współpracy wydają się być tu jasne i proste, a w rzeczywistości wiele osób zapomina o komunikacji, zarówno ze strony par, jak i fotografów. Później, nawet jeśli zdjęcia są piękne, to niekoniecznie zgadzają się z wcześniejszymi oczekiwaniami, co rodzi niepotrzebne frustracje. Dlatego warto zadbać o chwilę czasu na rozmowę, ankietę (świetny pomysł) oraz spotkanie (zamiast załatwiania wszystkiego przez internet lub telefon). Takie wpisy to skarb!
    17 lipca 2017  07:10
    Odpowiedz
  3. Basia napisał(a):
    Ruda panna młoda jest zjawiskową kobietą!
    Moim zdaniem jeżeli chodzi o fotografa to grunt to aby nam się podobały robione przez niego zdjecia Wtedy cała współpraca jakoś się ułoży.
    18 sierpnia 2017  07:47
    Odpowiedz
  4. Anna Kara napisał(a):
    Komunikacja jest częścią sukcesu! Warto oprócz samego faktu wykonania zdjęć porozmawiać z fotografem o tym, w jaki sposób chcemy zaprezentować swoje kreacje ślubne. Niewątpliwie przygotowywane przez długi czas, warte są solidnego sfotografowania!
    24 sierpnia 2017  11:33
    Odpowiedz
  5. Pan Kamerzysta napisał(a):
    Według mnie wspólpraca z fotografem ślubnym jest bardzo ważna chociażby ze względu na komfort pary młodej, im lepiej dogadują się z fotografem tym lepsze zdjęcia mogą zrobić. Poza tym atmosfera jest mniej spięta jeśli chodzi o ślub co wiąże się z mniejszym stresem przed ołtarzem
    15 września 2017  11:49
    Odpowiedz
  6. Piotr napisał(a):
    Świetnie napisany artykuł. Według mnie współpraca z fotografem jest bardzo ważna, ponieważ pozwoli to powstanie świetnych zdjęć. Z drugiej strony pozwoli na uniknięcie nie potrzebnego stresu a co ważne na doprasowanie całej aranżacji ślubnej w wersji takiej jakiej państwo młodzi sobie zażyczą.
    18 października 2017  11:41
    Odpowiedz
  7. Ania napisał(a):
    Jak już mowa o fotografach i zasadach współpracy między nim a państwem młodym to świetnie zostało opisane wyżej jak należy postępować by nie doprowadzić do nie potrzebnych napięć a więc nie przyjemnych sytuacji. W szczególności podobał mi się opis dotyczący ankiet oraz osobiste spotkania z fotografem, który pokaże nam swoją dotychczasową prace. Warto wziąć to pod uwagę w trakcie szukania fotografa na ślub i wesele ;).
    20 października 2017  12:34
    Odpowiedz
  8. Zbyszek Misztela napisał(a):
    Szczególnie 1 i 2 pkt mega ważny, jeśli nie kluczowy. Najpierw kawa, potem sesja narzeczeńska, po drodze jeszcze telefony i voila - na ślubie relacje fotograf-para są zdecydowanie na wyższym poziomie
    24 października 2017  20:29
    Odpowiedz
  9. Grzesiek napisał(a):
    Autora ma rację - komunikacja to podstawa udanej współpracy, a od niej wiele zależy w późniejszym efekcie w postaci udanych zdjęć. Chciałbym tez zwrócić uwagę na dogranie większości szczegółów przed ślubem gdyż w dniu ślubu niekoniecznie może się znaleźć czas na ustalenia.
    9 listopada 2017  09:22
    Odpowiedz

Ciepła, wrześniowa sobota wypełniona była cudownymi ludźmi. Po raz kolejny mogliśmy być świadkami jak silna może być relacja z rodziną. Babcia Marysia stanowiła silną oś przygotowań Martyny. Ciepła, piękna, cudownie zabawna rozświetlała ten dzień. Nie bez powodu pokazujemy Wam ten reportaż właśnie dziś. To była wielopokoleniowa i piękna opowieść o sile kobiet. Wiecie, że przed wyjazdem na ceremonię Babcia Marysia powiedziała Karolinie, że w tej sukience była na ślubie swojej córki? Nie mogliśmy wyjść z podziwu.. i nad Jej gustem i nad pielęgnowaniem tradycji. Bo rzeczy i przedmioty też mogą mieć siłę, muszą jedynie nieść za sobą historie ludzi, wtedy są naprawdę ważne.
Uśmiech jako motyw przewodni – tak dosłownie i w przenośni moglibyśmy podsumować ślub Martyny i Sergiusza. Nie ma chyba osoby, która patrzy na nich i przejdzie obojętnie. Specjalnie dla nich świeciło słońce, a ciepła noc wcale nie zachęcała do szalonych tańców. Były za to długie rozmowy, spojrzenia i uśmiechy. Było klasycznie, elegancko ale niewymuszenie. Było po prostu idealnie :).

(więcej…)

  1. Tosia napisał(a):
    Dzieci biegnące z balonikami skradły moje serce
    8 marca 2017  23:57
    Odpowiedz
  2. sroken napisał(a):
    Ostatnie zdjęcie :OOOO *triggered*
    10 marca 2017  01:37
    Odpowiedz
  3. Julia napisał(a):
    Uwielbiam: sukienkę, kolory, bańki i balony, samochód, villę i przedewszystkim uczucia które uchwyciliście, bo przez nie aż się wzruszyłam..<3 Jesteście czarodziejami!
    5 kwietnia 2017  00:00
    Odpowiedz

Kiedy napisała do nas Agata przecieraliśmy oczy ze zdumienia i mówiliśmy sobie, że na pewno nas nie wybierze (jednocześnie trzymając kciuki do granic). Ślub pod Paryżem? My? We Francji? A jednak stało się. Po kilkunastu mailach, wielkim planowaniu, kupowaniu biletów, kombinowaniu z terminem (co również jest zabawną historią, bo cały czas lawirowaliśmy między dwoma datami i ostatecznie to my wskazaliśmy datę ślubu, która okazała się być urodzinami Mena) padło na 30 lipca 2016. Baliśmy się wszystkiego – czy dolecimy, czy damy radę, czy dogadamy się z rodzinami, które nie mówią po angielsku, czy odnajdziemy się w nowym typie ślubu i wesela. To była jedna wielka droga w nieznane, jednocześnie przerażająca i ekscytująca. Trafiliśmy jednak na cudowną Parę, z otwartymi umysłami i genialnymi pomysłami.

Poznaliśmy się na sesji narzeczeńskiej, którą wykonywaliśmy na pięknych Kaszubach i w bliskim sercu Agaty Sopocie (z Sopotu pochodziła jej ukochana Babcia, genialna artystka Jadwiga Lesicka). Ślub był więc mieszanką polsko-francusko-madagaskarską ze sztuką (malarstwem, architekturą i rysunkiem) w tle. Zostaliśmy przyjęci niezwykle ciepło, jedliśmy pyszne dania (od genialnej jajecznicy Agaty, przez słodkie śniadania i najpyszniejsze sery, aż po makaroniki wujka Gillesa, które były lepsze niż Hermés i Ladurée razem wzięte (wiodące marki paryskich makaroników). Agata i Men pokazali nam swój świat, ugościli w swoim klimatycznym mieszkanku, oprowadzili po Paryżu i poświęcili nam wiele swojej uwagi.

30 lipca przebiegał w spokojnej i zabawnej atmosferze. Odkryliśmy jedno – nieważne, czy masz ślub czy jakąkolwiek inną, ważną okazję, obiad i deser muszą zostać zjedzone (nawet kosztem spóźnienia, co się stało ;)). Dzień wcześniej rozdzieliliśmy się – Michał został z Menem, a Karolina pojechała z Agatą i spotkaliśmy się dopiero w merostwie (odpowiednik naszego urzędu stanu cywilnego). Oczywiście przez wspomniany wyżej obiad i poślizg biedny Men musiał pewnie zastanawiać się, czy ślub w ogóle się odbędzie, choć w międzyczasie złapał super ważnego Pokemona (tak, to był ten okres), więc była to dobra wróżba ;). Większość dekoracji została wykonana ręcznie, z pomocą przyjaciół (i drobnym wkładem Karoliny w klejenie białych kwiatów na baner w samochodzie :D). Chyba największe wrażenie zrobiła na nas suknia Agaty. To nasza pierwsza Panna Młoda w… szortach! Dodawana krótsza i dłuższa spódnica było tylko opcją, możliwe było ubranie samego kombinezonu (a te z kolei są ulubionym typem ubrania Agaty, więc starała się znaleźć taki i na swój wielki dzień!). Po ceremonii udaliśmy się na Cocktail Party, w czasie którego toczyły się rozmowy, na stołach leżały urocze małe przystawki, kelnerzy roznosili wino, a my robiliśmy zdjęcia z przyjaciółmi i rodziną Pary. Później część gości pojechała do domu, a reszta udała się na przyjęcie. Było niezwykle wzruszająco, bo dużą część czasu zajęły przemowy, prezentacje i niespodzianki od rodzeństwa oraz przyjaciół. Wielkim zaskoczeniem był pierwszy taniec, który odbył się dopiero około 00:30. Zamiast tortu podano eklerki z malinowym i czekoladowym kremem (no poza mini tortem dla Mena z okazji urodzin).

Nasze lęki okazały się więc bezpodstawne, było super pozytywnie i nawet, kiedy z częścią gości porozumiewaliśmy się jedynie przy pomocy uśmiechów, to dało się wyczuć wielką sympatię kierowaną w naszą stronę. Najlepszym podsumowaniem niech będzie to, że kiedy przekraczaliśmy bramki na lotnisku Karolina płakała ze szczęścia.
A na samym końcu niespodzianka – najbardziej urocza opinia jaką kiedykolwiek dostaliśmy. Agata zaangażowała swojego Tatę, żeby napisał dla nas po polsku ich słowa <3.

(więcej…)

  1. mari napisał(a):
    Uwielbiam Was i Wasze reportaże, są przepełnione miłością i uśmiechem:)
    Mam tyle ulubionych kadrów a przy kilku poczułam ciarki:)
    cudowne!!
    Jesteście najlepsi
    3 stycznia 2017  22:23
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dziękujemy Kochana! Cieszymy się, że ten reportaż Ci się spodobał (chętnie też dowiemy się, które zdjęcia są ulubionymi!)
      4 stycznia 2017  10:09
      Odpowiedz
  2. Magda napisał(a):
    super się ogląda
    5 stycznia 2017  20:51
    Odpowiedz
  3. em napisał(a):
    stunning bride, laid-back people, emotional frames, it's such a pleasure to watch this kind of photographic work
    5 stycznia 2017  20:54
    Odpowiedz
  4. Kasia Mleczko napisał(a):
    Przepieknie pokazane, cudownei i wzruszajaco!!!
    5 stycznia 2017  21:06
    Odpowiedz
  5. Ola napisał(a):
    Jak zwykle rewelacyjnie!
    6 stycznia 2017  23:49
    Odpowiedz

Dzisiaj, po bardzo długiej przerwie, wracamy do naszego cyklu poradnikowego i tym razem obiecujemy, że takich wpisów będzie znacznie więcej! Poruszać będziemy tematy związane bezpośrednio z Wami (Parami) i nami (Fotografami), a właściwie takie, które wynikają z naszej współpracy.
Ostatnio próbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie, czy sesja narzeczeńska jest potrzebna, dzisiaj natomiast przekonamy Was, że każdy potrafi (nie)pozować. Dlaczego (nie)pozować? Czasy, kiedy ceniło się zdjęcia z gatunku „stań przed budynkiem i popatrz w obiektyw” minęły (mamy nadzieję) bezpowrotnie. Każdy marzy o fotografiach naturalnych, pełnych emocji, wzruszających, sprawiających radość, intymnych. Fotograf ma obecnie dużo trudniejsze zadanie, bo musi przyjąć postawę podglądacza, a jednocześnie psychologa, aby sesję pokierować tak, żeby Parę rozluźnić, zachęcić do spontaniczności i sprawić by zapomnieli o tym, że jest z nimi. Oczywiście nadal uwielbiamy robić portrety, często prosimy też o ukradkowe spojrzenia, jednak to wszystko ma być szczere i niewymuszone.
Gdybyśmy mieli powiedzieć Wam ile Par zapytało nas na początku sesji „to co mamy robić?” uwierzcie, że zabrakło by nam palców u rąk, nóg i to razy dwa ;). Mamy wielką nadzieję, że sesje są świadomą decyzją, która wynika z chęci uwiecznienia ważnych momentów i wydarzeń, chęci pokazania wnukom, że było się pięknym i młodym, albo po prostu poprawienia sobie humoru. Jeżeli chcecie zirytować swojego fotografa to powiedzcie mu, że nie lubicie zdjęć, nie potraficie pozować, a tak poza tym to jesteście drewnem i będziemy mieli ciężkie zadanie (tak tak, to są zdecydowanie teksty, które najczęściej słyszymy). Na szczęście jako profesjonaliści staramy się zachować poker face i tu zaczynamy naszą magię.

(więcej…)

  1. Gustavo Woltmann napisał(a):
    Dla mnie niestety takie sesje są zazwyczaj mocno sztuczne. A nawet jak są całkiem fajne, to i tak jest to setka podobnych do siebie zdjęć, niby ładnych, ale w połowie oglądania nawet rodzina odpada
    30 grudnia 2016  21:44
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Jest w tym dużo racji, ale mnóstwo zależy od Pary i fotografa. Dlatego też twierdzimy, że nie każdy takiej sesji potrzebuje. No i nikt nie powiedział, że z sesji trzeba oddać 100 zdjęć. 40 dobrych też się obroni :).
      30 grudnia 2016  22:27
      Odpowiedz
  2. Tosia napisał(a):
    Muszę przyznać szczerze że Wasz blog jest dla mnie porcją motywacji przed każdym weselem, na które wybieram się z aparatem. Własciwie to mogę powiedzieć, że dzięki Wam zajęłam się fotografią slubną - dziękuję za kolejną porządną naukę i liczę na więcej takich mocnych wpisów, aż się chce tworzyć!
    30 grudnia 2016  23:45
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Wow Tosiu, dziękujemy za taki komentarz :). Bardzo cieszymy się, że choć trochę inspirujemy. Życzymy Ci wszystkiego dobrego w Nowym Roku, dobrego światła i miłości!
      31 grudnia 2016  10:33
      Odpowiedz
  3. Misia napisał(a):
    Ja też czytałam z wypiekami na twarzy! I zainspirowana, jutro wybieram się na sesję z moją parą, mając nadzieję, że będzie swobodniej niż zwykle
    3 stycznia 2017  22:24
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Bardzo nam miło, mamy nadzieję, że sesja będzie/była udana. Zapraszamy do czytania kolejnych poradnikowych wpisów :).
      4 stycznia 2017  10:10
      Odpowiedz
  4. Jerzy napisał(a):
    Podobają mi się Wasze kolory. Ogólnie przyjemna obróbka
    15 marca 2017  15:58
    Odpowiedz

Dzisiaj nie będzie rustykalnie (chociaż ponoć jesteśmy już kojarzeni z takimi ślubami ;)), nie zobaczycie wielkich dekoracji, mnóstwa dodatków i ozdób, motywów, choć wiecie jak je uwielbiamy. Dzisiaj będzie krótka historia o dwójce naprawdę zakochanych w sobie Ludzi – opowieść o emocjach, najbliższych, radości i łzach wzruszenia.
Asia i Mateusz pobrali się w maleńkiej kapliczce Pałacu Romantycznego, w otoczeniu zieleni i śpiewu ptaków. Na ceremonię poszli pieszo, tak samo z niej zresztą wracając. Ten dzień płynął niespiesznie wypełniony po brzegi śmiechem, piękną muzyką Ewy Nawrot i Gentle Jazz Trio (ach ten niebiański głos.. sami sprawdźcie), ciepłym słońcem i pocałunkami, a na końcu szaleństwami na parkiecie z DJ Dany’m White’m. Nie będziemy ukrywać, że płakaliśmy i to wielokrotnie. Jest w Asi i Mateuszu coś, co każe na nich patrzeć i cieszyć się ich szczęściem. To jakiś niezwykły rodzaj magnetyzmu, który wypływa ze szczerego uczucia. Dziękujemy Wam Kochani, że przez łzy mogliśmy patrzeć na tę magię.

wesele i ceremonia: Pałac Romantyczny
suknia: Tarik Ediz
buty Panny Młodej: Jimmy Choo
garnitur: Tommy Hilfiger

(więcej…)

  1. Jarek napisał(a):
    Piękne robicie te zdjęcia
    28 grudnia 2016  21:16
    Odpowiedz

Witamy po dłuższej przerwie i ruszamy z publikacją materiałów z tego roku. Uwierzcie, że będzie co pokazywać. Mamy dopiero lipiec a my jesteśmy tak powaleni waszymi pomysłami, że aż nie wiemy od czego zaczynać pokazywanie. Zaczniemy więc może od początku ;).

Ślub Kasi i Mikołaja był naprawdę bajkowy. Fotografowie, wielbiciele kotów (Lutka, pomimo zawstydzenia chyba jednak lubi zdjęcia ;)), Gry o tron i pasteli. Esteci, przemili i skromni ludzie, fajni kompani do rozmów. Swoją wizją zrobienia kwietniowej uroczystości w sadzie rozłożyli nas na łopatki. Chyba bardziej powalająca była już tylko myśl, że robimy zdjęcia dla innych Fotografów (z Kasią kojarzymy się zdjęciowo od wieeelu lat).
Większość dodatków wykonali sami. Zbierali lawendę na Lisim Polu, która zawisła na sali w postaci wieńców, była prezentem dla gości oraz ozdobiła bukiet Kasi (a także plenerowy wianek), przygotowali miejsce wesela, nadając mu niezwykły klimat, a ich stylizacja to już totalne mistrzostwo (liliowa suknia i kocie dodatki!).
Sady postanowiły w tym roku zrobić psikusa i nie zakwitnąć w najważniejszym momencie. My za to zrobiliśmy psikusa sadom i postanowiliśmy się tym nie przejmować (żeby jednak nie zmarnować okazji do zdjęć w takim miejscu, dwa dni po ślubie przyjechaliśmy tam na plener). Sad wiśniowy należy do Piotra Muzyka i tu Kasia i Mikołaj prosili o szczególne podziękowania za udostępnienie go na ceremonię.
Przepiękny, słoneczny dzień pełen wzruszeń i rodzinnego ciepła przyćmił brak białych kwiatków. Obraz Kasi idącej pod rękę z Tatą, z przepiękną suknią falującą na wietrze mamy w głowach do dziś. Wejściu towarzyszyły skrzypce i motyw przewodni z Gry o Tron. Po uroczystości odbyło się kameralne wesele na kilkadziesiąt osób, które rozkręcił nasz serdeczny kolega Mateusz Dworczak (z nim impreza nie może się nie udać).
Kasiu, Mikołaju dziękujemy, że mogliśmy być z Wami w tak niezwykłym dniu.

Linki i informacje o ślubie znajdziecie na końcu wpisu :).

kasmikslub_0001kasmikslub_0002(więcej…)

  1. Marysia napisał(a):
    Przepiękny reportaż:) Piękny pełen emocji i jak dla mnie mistrzowie łapania chwil i detali:)
    Każe jedno zdjęcie jest piękniejsze i takie świetliste:)
    a można wiedzieć skąd ta piękna papeteria?
    26 lipca 2016  11:57
    Odpowiedz
  2. Piotr napisał(a):
    Super klimat. Brawo.
    28 lipca 2016  10:39
    Odpowiedz
  3. Bach napisał(a):
    Przepiękne detale! Cudowny slub, para młoda wyglada przepieknie!
    2 sierpnia 2016  08:06
    Odpowiedz
  4. Monika napisał(a):
    swietne zdjecia! Super plener
    2 sierpnia 2016  12:10
    Odpowiedz
  5. SunGroup napisał(a):
    Super miejsce na wesele. Oczywiście zdjęcia też boskie!
    6 września 2016  11:18
    Odpowiedz