Tagi: natura

Niezliczone kilometry, szaleńcze godziny sesji, zmęczenie, dalekie wędrówki i miłość… Tak można podsumować rok 2016 od strony sesyjnej. Jeszcze nigdy nie było tak intensywnie i tak różnorodnie.
Z Natalią i Igorem mieliśmy widzieć się już na ślubie, jednak los chciał, że spotkaliśmy się dopiero na sesji. Po pierwszych minutach od zobaczenia Ich czuliśmy jednak jakbyśmy znali się pół życia. Ta Para jest tak inspirująca i ciekawa, że można ich słuchać i słuchać.. Mamy zresztą wrażenie, że przyciągamy do siebie same pokrewne dusze i to jest genialne. Czasem widzimy się kilka razy, czasem zostają z nami na dłużej, jednak przez moment wspólnie tworzymy swoje historie, które zapamiętamy na lata.
Późno w nocy dotarliśmy w okolice Słupska, a o świcie zaczynaliśmy sesję. Oni zmęczeni ślubem, my zmęczeni podróżą. To miał być jednak zjawiskowy wschód słońca nad polskim morzem, taki, albo jeszcze lepszy, który widzieliśmy już nie raz. Dla takiego wschodu warto przecież wstać… Niestety słońce postanowiło schować się tego dnia na dobre, a my pokochaliśmy brak słońca ;). W tym roku nauczyliśmy się pracować już chyba w każdych warunkach, doceniać to, co zostajemy, przestać się wkurzać na rzeczy, na które nie mamy najmniejszego wpływu. Działa.
Zobaczcie historię Natalii i Igora. Ich opowieść o morzu, zaufaniu i szczypcie szaleństwa.

natig_0001natig_0002natig_0003(więcej…)

  1. Jacek napisał(a):
    Bajkowe kolory!
    10 grudnia 2016  15:44
    Odpowiedz
  2. Anonim napisał(a):
    Przepiękna sesja zdjęciowa. Bardzo ładna i delikatna suknia slubna, panna młoda wygląda czarująco.
    12 grudnia 2016  14:28
    Odpowiedz
  3. Łapacze Wspomnień napisał(a):
    Tak to bywa z tą pogodą ;-).Macie rację, że nie ma co się wkurzać na rzeczy nie zależne od nas. Trzeba żyć tu i teraz ;-).
    Pozdrawiamy
    15 grudnia 2016  23:23
    Odpowiedz

Pewnego, jeszcze dość chłodnego tygodnia wybraliśmy się w podróż samochodem do Austrii. To była zdecydowanie dobra decyzja, bo nasza trasa była niezwykle malownicza. W Austrii zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Cieszymy się, że nasze pierwsze spotkanie z nią nie było miejskie i wiedeńskie, a właśnie dzikie i naturalne. Pomimo kapryśnej pogody i nieznośnej momentami temperatury udało się nam stworzyć z Mileną i Michałem sporo niezwykłych ujęć. Natura zawsze wpływa bardzo pozytywnie na naszą kreatywność. Wycisza, składnia do innego spojrzenia, wzbudza respekt. Zdjęcia robiliśmy w dwóch miejscach, w dwa różne dni. Mają jednak jeden wspólny mianownik (poza Parą oczywiście) – Alpy w tle. Najpierw odwiedziliśmy Grüner See (niezwykłe jezioro, które często widoczne jest dopiero po stopieniu się śniegu), a drugiego dnia górę Schöckl. Mileno, Michale, dziękujemy Wam za rozmowy, ryż :D, oraz za pokazanie nam tak niezwykłych miejsc. Z niecierpliwością czekamy na Wasz ślub we wrześniu.

milmich-001milmich-002(więcej…)

  1. Damian napisał(a):
    piękne fotografie w pięknym miejscu!
    8 sierpnia 2016  18:09
    Odpowiedz
  2. Monika napisał(a):
    Cudowne emocje, cudownie uchwycone
    8 sierpnia 2016  18:30
    Odpowiedz
  3. Trzy napisał(a):
    Przepiękne miejsce na sesję:) Gratuluję ciekawych kadrów.
    11 sierpnia 2016  07:20
    Odpowiedz
  4. SunGroup napisał(a):
    Jakie widoczki! Można pozazdrościć takiego krajobrazu sesja piękna.
    6 września 2016  11:21
    Odpowiedz
  5. Basia napisał(a):
    Wspaniałe zdjęcia i piękne okoliczności przyrody. Idealna, choć nieco ekstremalna sceneria na sesje ślubną.
    14 października 2016  11:23
    Odpowiedz

Są takie Pary, które postanawiają zaufać nam bezgranicznie jeśli chodzi o plener i naszą wizję, nawet, jeśli pada deszcz, wieje wiatr, a za oknem jest jakieś 10 stopni. Wspinają się kilkanaście minut, niosąc na plecach swoje ślubne stroje i z uśmiechem idą w błocie ku nieznanemu. Ba, do tego pozują w nieznośnej temperaturze i skaczą po kamieniach ufając, że warto. Ilka i Lech to jedna z takich Par – znacie ich już z poprzedniego wpisu z rewelacyjnym ślubem (do zobaczenia tutaj). Nigdy nie zapomnimy inspirujących rozmów, poszukiwania jedzenia w nocy i herbaty z rumem w Samotni ;).
Dzisiaj chcieliśmy pokazać Wam ich dwudniową sesję. Uczucie łączące tę dwójkę widać w każdym jednym kadrze, a zdjęcia z nimi robią się same. Sami zobaczcie.

ilis_p-1ilis_p-3(więcej…)

  1. Rafał Bojar napisał(a):
    Jedna z fajniejszych sesji jakie widziałem w PL.
    20 października 2015  21:19
    Odpowiedz
  2. Ania i Piotrek napisał(a):
    Para jak marzenie. A sesja wyszła obłędnie
    21 października 2015  06:45
    Odpowiedz
  3. Kamila Grabowska napisał(a):
    Cudnie. Ogląda się z zapartym tchem. Zazdraszczam tak cudnej i mądrej w swych wyborach pary
    21 października 2015  07:16
    Odpowiedz
  4. Ilka napisał(a):
    ehh nic dodać nic ująć :):) kochamy te zdjęcia:) a foty "od kuchni" przywołują turbo dobre chwile... :):)❤️
    21 października 2015  19:38
    Odpowiedz
  5. Monika Ka napisał(a):
    Jesteście tak cudowną inspiracją! Wasze zdjęcia za każdym razem opowiadają tak pięknie, że aż chce się je przytulić! Gratulacje
    9 listopada 2015  12:20
    Odpowiedz
  6. kasia napisał(a):
    Witajcie! Byłoby świetnie zobaczyć zestawienie propozycji utworów na pierwszy taniec - wg Was
    14 listopada 2015  15:32
    Odpowiedz
  7. Ufniak napisał(a):
    Wow, super zdjęcia! Miło się ogląda
    18 listopada 2015  22:25
    Odpowiedz
  8. Renata napisał(a):
    Najpiekniejsza sesja ever!! Chce się oglądać jeszcze i jeszcze.. A Ilka i Lech, cudowna para; jak modele! Cudowni jesteście!
    27 listopada 2015  23:04
    Odpowiedz
  9. Łukasz Centka napisał(a):
    Super fajny plener! Inspirujący i bardzo cieszący oko! Gratulacje
    6 grudnia 2015  09:52
    Odpowiedz

Pogoda za oknem nie zachwyca, dlatego mamy dla Was trochę ciepła i słońca w kadrach. Sesja Agaty i Mena powstała w Gdyni i na Kaszubach, obfitujących w genialne lokacje. Przyjechali do nas aż z Francji! Ta dwójka to istny wulkan energii. Zawsze uśmiechnięci i pogodni pokazali nam swoje ulubione miejsca w Polsce. Agata zachwyca swoim genialnym uśmiechem, któremu nie mogliśmy się oprzeć a Men z cierpliwością opowiadał nam jak to jest w tej Francji. Oczywiście, standardowo usłyszeliśmy, że nie potrafią pozować ale przestaliśmy przejmować się tym tekstem, bo słyszymy go od 3/4 naszych Par i jakoś nadal im nie wierzymy ;).
Nie możemy się już doczekać ich przyszłorocznego ślubu. To będzie nasz pierwszy w pełni zagraniczny reportaż.
A_M_engagement_session-002A_M_engagement_session-004(więcej…)