Tagi: Poznań

Są tacy ludzie, których energia pokrywa się całkowicie z Waszą. Jesteście przy nich swobodni, śmieszą Was podobne rzeczy, czujecie, że jesteście sobie pisani. Tak właśnie było z Asią i Tomkiem. Poznaliśmy się kilka dni przed ślubem a mieliśmy wrażenie jakby to było nasze kolejne spotkanie. A sam ślub.. był bajeczny, fenomenalny i dopracowany w dwustu procentach. Pastelowy, a jednocześnie pełen kolorów, międzynarodowy a jednocześnie bardzo rodzinny. Na sali mieszały się przynajmniej trzy języki. Niesamowite przemowy zjednoczyły gości a niejeden kieliszek pełen polskiej nalewki rozbił się na parkiecie. Dziękujemy, że mogliśmy tam być.

Ślub: Klasztor w Woźnikach
Wesele: Hotel Remes
numerki na stoly, winietki, szkatułka na obrączki: Ilustratyw
papeteria: Hello Prints 
tort weselny: Cukiernia Karpicko 
Cake topper: Etsy
Fotobudka: Fotoselfie.pl
Samochod: Warszawa M20 Maciej Urbaniak
Florystyka: Florystyka Ślubna & Dekoracje Karolina Szajbe Rybak
Meble koktajlowe: 12stopni 
Sukienka i welon: Pronovias
Makijaż & fryzura: Studio Szminka
Wianek na wesele: INNA studio
Zespół: Goscie Cover Band

 

0001_jo_to
0002_jo_to(więcej…)

  1. Adams napisał(a):
    Znakomite kadry, swietnie uchwycone momenty! Jest bajkowo
    15 marca 2016  08:50
    Odpowiedz
  2. groch napisał(a):
    Gratuluję swietnych zdjęć - widać po nich, że weselicho było przednie
    22 marca 2016  17:21
    Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Naprawdę piękne zdjęcia, widać, że para młoda jest wyluzowana i przesympatyczna
    29 marca 2016  14:47
    Odpowiedz

Ania i Kuba odezwali się do nas na miesiąc przed swoim ślubem i nie mieli niczego poza wybranym kościołem i godziną ślubu (no i pomysłem na przyjęcie). To nie była taka pierwsza sytuacja w naszej karierze, choć na pewno znaleźli się w pierwszej trójce jeśli chodzi o sprawność i szybkość organizacji.
Ostatecznie wyszło pięknie i od początku wierzyliśmy, że tak właśnie będzie. To kolejny ślub z gatunku DIY (podobnie było u Kasi i Piotrka), który mieliśmy okazję fotografować. Dekoracje z igliwia, drewna i wstążek ozdobiły altanę na działce Cioci. Florystyką zajęła się Siostra Ani, zaproszeniami ze zdjęciem z naszej sesji narzeczeńskiej sama Ania.
Kuba ubrał granatowy garnitur i drewniane dodatki (muchę, spinki i poszetkę – tak poszetkę!). W stylizacji Ani najbardziej urzekała modułowa suknia (osobna spódnica, którą na przyjęciu zmieniła na krótszą) i naszyjnik z dzikich pereł, który ozdobił jej plecy.
Para pojechała do ślubu czerwonym maluchem swojego ukochanego Dziadka, który wraz z małymi Druhnami, poprowadził Anię do ołtarza.
Na przyjęciu było ognisko, domowe burgery i naked cake. Nawet DJ, który normalnie nie grywa na weselach dał się namówić na zagranie na tak klimatycznym przyjęciu.
Sznury żarówek rozświetliły parkiet na świeżej trawie. Było magicznie, kameralnie i niestandardowo, czyli tak, jak kochamy najbardziej! Jak widzicie wcale nie trzeba wydawać tysięcy na własny ślub. Jeśli macie ochotę na coś bardziej niszowego to mnóstwo rzeczy możecie zrobić z pomocą rodziny i przyjaciół. Najważniejsze są przecież emocje i wspomnienia, które zostaną Wam z tego dnia.

0002_gurdy
0003_gurdy
(więcej…)

  1. Justyna napisał(a):
    Jest moc!!! Uwielbiam Wasze reportaże
    3 marca 2016  21:31
    Odpowiedz
  2. Łukasz napisał(a):
    Lubie ten klimat działkowy !
    3 marca 2016  21:47
    Odpowiedz
  3. Danuta/boliviainmyeyes napisał(a):
    I takie wesele moglabym miec - z psem! Szkoda, ze rodzice nie maja tak duzego ogrodka....;)
    4 marca 2016  10:26
    Odpowiedz
  4. Jacek Siwko napisał(a):
    Super klimat, w tym roku też czeka mnie podobne wyzwanie z tym "festoon lighting". Na jakim ISO robiliście przedostatnie zdjęcie?
    7 marca 2016  21:15
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dziękujemy!
      Niestety ślub już jest w archiwum, ale było to minimum ISO 3200 a całkiem możliwe, że 5000 (na mk III)
      8 marca 2016  10:41
      Odpowiedz
  5. Vanesa napisał(a):
    Ale pięknie, też próbuję własnie cos takiego wymyslić...
    3 stycznia 2017  23:24
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      To prawda, ślub Ani i Kuby był wyjątkowy (i całkowicie DIY!) życzymy wielu super pomysłów na własną realizację!
      4 stycznia 2017  10:11
      Odpowiedz

Dziś wpis dla nas wyjątkowy, ponieważ nieczęsto robi się zdjęcia na ślubie swoich przyjaciół. Marcina znamy wiele lat, Karolina zrobiła z nim niejedną sesję, właściwie towarzyszy jej od początku pobytu w Poznaniu. Do tego jest odpowiedzialny za jej najdziwniejsze fryzury i kolory na głowie. Później stał się też fryzjerem Michała a jeszcze chwilę później pojawiła się przepiękna i przesłodka Kinia no i.. skończyło się nie inaczej jak ślubem ;)! Był to dzień o tyle niezwykły, że podzielony aż na trzy części. Po krótkiej ceremonii w urzędzie Para wyprawiła obiad dla swojej rodziny, a wieczorem wszyscy znajomi spotkali się na imprezie w (wiele) Trochę Kultury ;). Na ślubie nie mogło zabraknąć akcentu nożyczek, boskiego kota Kizi, własnoręcznie wykonanego makijażu Kingi (jest świetną wizażystką, malowała naszą pannę młodą Adę), pastelowych kolorów i gorącej atmosfery – dosłownie, bo był to chyba najbardziej upalny dzień roku 2015, temperatura przekroczyła 30 stopni. Po ślubie udaliśmy się na sesję i wspólny odpoczynek do Barcelony. Zachwyceni zderzeniem nowego ze starym chodziliśmy po pięknych ulicach i uliczkach robiąc niespieszne zdjęcia i łapiąc promienie słońca.
Mamy nadzieję, że naładujecie się pozytywnie kolorami i uśmiechami, miłego oglądania!

obiad: Warto nad Wartą, Poznań
wieczorna impreza: Trochę Kultury, Poznań
obrączki i kolczyki: Ale.
buty: Louboutin, Moliera 2
dekoracje: Lalala Kreatywna Pracownia Dekoracji
fryzury: Marcin, Jabbar Salon
wizaż: Kinga

001-kin-mar002-kin-mar(więcej…)

  1. Kasia napisał(a):
    Boskie kadry. Wspaniała Para ... Barcelona uchwycona na Waszych fotografiach zapiera dech w piersiach. ..
    16 lutego 2016  21:57
    Odpowiedz
  2. Bea napisał(a):
    Para niezwykła,zdjęcia jak zwykle fenomenalne! Nie wiem czemu ale to czarno białe nad morzem wywołuje u mnie ciarki na całym ciele A w Barcelonie w bylismy w listopadzie i miło jest zobaczyć te wszystkie miejsca na waszych fotkach,jakby ktos opublikował nasze wspomnienia;) ehhh tęskno!
    17 lutego 2016  10:47
    Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Mi się wyjątkowo podobają obrączki i skarpetki pana młodego Widać, że to fajni zdystansowani ludzie
    28 lutego 2016  17:54
    Odpowiedz

To już druga część cyklu Bajkowe Śluby polecają Pomyśleliśmy, że dobrze byłoby zrobić typowo męską listę polecanych firm. Mamy wrażenie, że Panowie są nieco pomijani w tematach około ślubnych, dlatego ten wpis dedykujemy specjalne im. Pokazujemy to, co według nas wpisuje się w aktualne trendy lub jest po prostu ciekawe. Część z firm znamy osobiście (zwłaszcza te, przy których widnieje poznańska lokalizacja) a część znaleźliśmy w Internecie. Niemniej wszystkie z nich są warte uwagi bo ich produkty są tworzone z wielką pasją a niektóre z nich to wręcz małe dzieła sztuki! Wiemy, że obiecaliśmy Wam zespoły i miejsca na wesele ale nie martwcie się, mamy je już zebrane w jednym miejscu, a kolejne części wpisu powstaną w najbliższym czasie.
Możecie się zastanawiać po co fotografowie zajmują się polecaniem rzeczy, które nie wiążą się stricte z ich głównym zajęciem? Dla nas liczy się każdy detal. A im ciekawszy i bardziej dopracowany ślub tym ciekawszy reportaż. Skoro znamy fajnych ludzi, którzy myślą podobnie do nas i oddają się swojej pracy w 100% to nie widzimy przeszkód, żeby ich zaprezentować szerszemu gronu odbiorców. Chcemy też przez to powiedzieć, że macie wybór – nie musicie dopasowywać się do rodziców, babć i innych ludzi. Dzień ślubu jest waszym świętem, dlatego nie bójcie się nawet najbardziej szalonych wyborów. Pan Młody może przez swój ślubny strój pokazać swoją osobowość, nawet jeśli będą to maleńkie spinki do mankietów czy kolorowa poszetka.

Muchy i poszetki:

The Bow Ties
Marka tworzona przez dwie dziewczyny – Michalinę i Żanetę, które mówią, że chcą, byś czuł się dzięki nim wyjątkowo a noszenie ich było prawdziwą przyjemnością. Patrząc na ich dzieła właśnie tak się czujemy. Poza pięknymi retro wzorami znajdziecie w ich ofercie muchy z drewna! I to nie byle jakie, bo wypalane we wzory dzików, łosi czy bardziej klasyczne kropki. Do tego te pudełka, wow.
thebowties_1(więcej…)

  1. Asia napisał(a):
    a propos "The Bow Ties" - drewniana muszka fajny pomysł, ciekawe czy dałoby radę zrobić muszkę w aparaty
    2 marca 2015  20:19
    Odpowiedz

Wbrew pozorom nieczęsto zdarza nam się robić zdjęcia w „rodzinnym” Poznaniu. Ponad połowa ślubów odbywa się w naszym przypadku daleko od domu a nawet Wielkopolski. Są jednak miejsca, w które uwielbiamy wracać, takie jak kościół Wszystkich Świętych na Grobli. Przepiękna, barokowa i śnieżnobiała (!) budowla to marzenie każdego fotografa. Nawet nie wiecie, jak ważny dla reportażu jest wygląd budynków a w szczególności kolor ich ścian. Niestety żółte, zielone czy czerwone kolory zawsze odbiją się na skórze a usunięcie zafarbu wcale nie jest takie proste. Dlatego apelujemy – im więcej bieli tym lepiej!
Nasi dzisiejsi bohaterowie to Zuza i Michał. Para, którą można opisać jednym słowem – klasa. Taki też był ich ślub. Począwszy od pięknej sukni, szytej na wymiar, przez wybór kościoła, kolorystyki i atrakcji. Wesele uwiecznił niezwykły pokaz barmańsko-molekularny. Z Adamem „Siarą” widzieliśmy się w tym roku dwa razy i serdecznie polecamy jego usługi. To zawsze śmiech i niezwykła rozrywka dla gości.
W kolejnym wpisie pokażemy Wasm plener naszej Pary, a jest na co popatrzeć bo wstaliśmy o świcie, żeby złapać niezwykłą mgłę.

 

buty: Christian Louboutin
kościół: Wszystkich Świętych, Grobla Poznań
wesele: Gościniec Lizawka

kwiaty: Kwiaty&Miut

barman: molekularne.pl
(więcej…)

Sierpień obfitował w przepiękne śluby. Każdy był inny i zaskakujący pod wieloma względami i każdy dostarczył nam takiej samej radości podczas fotografowania. W tym roku wielokrotnie pracowaliśmy dla dwujęzycznych Par, co pozwoliło nam na spory rozwój, bo zrozumienie się z ludźmi z całej Europy to czasem nie lada wyzwanie. Spotkaliśmy się z wieloma wspaniałymi zwyczajami, które kompletnie różnią się od polskich, m.in bardzo wzruszającymi przemowami, celebracją posiłków czy też bardzo osobistymi niespodziankami od gości dla Par. Czasem ludzie pytają nas czy jeszcze nie znudziły nas śluby, zawsze odpowiadamy tak samo: nie! Uwierzcie, że naprawdę każdy z nich jest inny, pomimo łączących je czynników.

Dzisiaj chcieliśmy pokazać Wam reportaż ślubny Anny i Andreasa. Możemy opisać go w trzech słowach: spokój, niemiecka organizacja i klasa. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, choć niespodzianek nie brakowało. Szczególnie wzruszające były występy Siostry Ani, która w trakcie dnia ślubu zaśpiewała dla nich kilka piosenek, w tym w kościele, pod koniec ceremonii, czym złapała za serce wszystkich gości, łącznie z nami. Silnym motywem ślubu była ukochana Vespa, którą Andreas ściągnął specjalnie z Hamburga. Pojawiła się nawet na spinkach do mankietów a przejazd z kościoła do Hot_elarni, gdzie odbywało się wesela był jednym z najfajniejszych w tym sezonie. Za to właśnie kochamy nasze Pary – mają w sobie wielki luz, nie przejmują się tym, że suknia się pobrudzi, włosy rozwieją a butonierka odpadnie, są sobą i cieszą się obecnością drugiej połowy, rodziny  i przyjaciół – reszta to tylko piękny, ale dodatek.

Wczoraj dostaliśmy od nich wiadomość, pozwolimy sobie ją zacytować:

W sobotę otworzyliśmy paczkę od Was i poczuliśmy się jak w Święta Bożego Narodzenia Tyle zapakowanych „prezentów”. I to w jaki słodki sposób:)) Dziękujemy!
Zdjecia wraz z albumem sa po prostu przepiekne! Zarówno te ze ślubu/wesela jak i te z sesji! Cud miód!
A przy video to wzruszyliśmy się oboje tak, jak podczas ślubu :)) Wszystkie emocje wróciły!
Od soboty oglądamy codziennie album i video i nie możemy się nimi nacieszyć. Najchętniej  przeżylibyśmy ten dzień jeszcze raz!
Dziękujemy Wam baaaardzo za przywołanie tych pięknych emocji!
Ania & Andreas

suknia:  Anna Kara
buty: Kiomi
kwiaty: Kwiaty&Miut
miejsce wesela: Hot_elarnia

(więcej…)

  1. Katarzyna Siudak napisał(a):
    Genialnie! Bosko! Cudownie! Marzenie!
    6 listopada 2014  15:41
    Odpowiedz