Archiwum roczne: 2016

Sesja narzeczeńska to najczęściej wasze pierwsze spotkanie z profesjonalną sesją zdjęciową. Niektóre osoby czują się mocno skrępowane aparatem i swoimi fotografami, którzy są dla nich nadal obcymi ludźmi. Sesja to zatem doskonały pomysł na obycie się z nową sytuacją, poznanie osób z którymi spędzicie sporą ilość czasu i… świetną zabawę! Poza genialną pamiątką uwieczniającą ostatnie chwile przed ślubem można wykorzystać ją na wiele sposobów (oto najbardziej popularne):
– do zaproszeń
– na waszej stronie www, na której goście znajdą informacje o was i o waszym ślubie w wersji online
– jako podziękowanie dla gości albo rodziców (w formie np. wydruków wielkoformatowych)
– jako dekorację sali/miejsca wesela (tablica ze zdjęciami, „wystawa” albo latająca galeria – zdjęcia przyczepione do balonów z helem, księga gości, album ze zdjęciami itp.)
– w pokazie slajdów na ślubie
– jako puzzle z prośbą o zostanie druhną/drużbą/świadkiem/świadkową

poconarzeczenska_0001
k1-IMG_2139
poconarzeczenska_0001aa (więcej…)

  1. Artystyczna napisał(a):
    Nie każdy chce, ale sesja narzeczeńska to fajny pomysł. Można się oswoić z obiektywem no i po prostu mieć wspaniałą pamiątkę.
    25 kwietnia 2016  10:25
    Odpowiedz
  2. DAP napisał(a):
    Super A zdjęcia są przepiękne!
    25 kwietnia 2016  11:47
    Odpowiedz

Ona – piękna, filigranowa, z burzą złotych loków, energią bomby atomowej i uśmiechem od ucha do ucha.
On – przystojny, wkręcony w fotografię (tak, musieliśmy momentami stopować te rozmowy żeby zrobić zdjęcia), energetyczny, genialnie ubrany.

Kasię i Marka na pewno zapamiętaliście z naszego Facebook’a, pojawiali się tam nieraz ze swoją sesją narzeczeńską, poza tym to chyba najbardziej roześmiana Para jaką do tej pory fotografowaliśmy. Wielkopolsko-Śląska mieszanka, wielbiciele motocykli, retro rzeczy i podróży. Zatańczyli jive’a, mieli taaaaakie stylizacje no i spełnili nasze marzenie o zdjęciu w deszczu, poświęcając się i marznąc o pierwszej w nocy, w październiku aby mogło powstać. Bez zająknięcia wybiegli z nami, kiedy już po pożegnaniu wpadliśmy na salę mówiąc, że MUSIMY to zrobić. Genialni ludzie, z którymi można rozmawiać godzinami. Jeśli kiedykolwiek zrobimy warsztaty to na pewno będzie nasza Para (cieszycie się? :D).
Końcówka sezonu była dla nas niezwykle udana, jeden rustykalny ślub gonił drugi. Zapraszamy do oglądania.

Wesele: Centrum Rekreacyjno-Hotelowe Bagatelka
Suknia: La Perla Sposa
Papeteria: Paper Story
Skrzynka na obrączki: Vintage
Zegarek Marka: Vintage Omega po Dziadku
Samochód: Bulikiem do Ślubu
Opaska z paproci: INNA Studio
Makijaż na ślubie: Magda Majer
Drewniane gadżety i ramka z paprotką: Ilustratyw

kama_0001kama_0002
kama_0003 (więcej…)

  1. Aleksandra napisał(a):
    Pięknie doskonała atmosfera w stylu rustykalnym, gratuluję pięknego wesela ))) gdzie wzięliście takie śliczne pudełko do obrączek?
    29 marca 2016  20:55
    Odpowiedz
  2. Kinga napisał(a):
    Przecudowny reportaż i przepiękna para !!
    Czy mogę zapytać co to za model sukni ślubnej, bo jest wspaniała
    29 marca 2016  22:32
    Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Jak zawsze wspaniały reportaż Całe szczęscie, że to na was trafiłam przed pierwszym slubem Jestescie wielką inspiracją!
    30 marca 2016  18:12
    Odpowiedz
  4. Monika napisał(a):
    swietne zdjecia!
    2 sierpnia 2016  12:07
    Odpowiedz
  5. eliza napisał(a):
    Dołączam się do prosby Kingi - bardzo prosze o informacje jaka to suknia slubna (firma/model?) ponieważ ani la perla sposa, ani sposa nie maja takiej sukni w kolekcji a....musze ja miec ewentualnie moze kontakt z panną młodą?
    20 września 2016  08:58
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Suknia była szyta na zamówienie, dlatego nie ma jej na stronie
      27 września 2016  09:01
      Odpowiedz
  6. Asia napisał(a):
    Bajkowy ślub i przepiękne zdjęcia
    Czy wiadomo może gdzie pan młody kupił swój garnitur? Prezentuje się bardzo elegancko i niebanalnie
    25 stycznia 2017  12:51
    Odpowiedz

Są tacy ludzie, których energia pokrywa się całkowicie z Waszą. Jesteście przy nich swobodni, śmieszą Was podobne rzeczy, czujecie, że jesteście sobie pisani. Tak właśnie było z Asią i Tomkiem. Poznaliśmy się kilka dni przed ślubem a mieliśmy wrażenie jakby to było nasze kolejne spotkanie. A sam ślub.. był bajeczny, fenomenalny i dopracowany w dwustu procentach. Pastelowy, a jednocześnie pełen kolorów, międzynarodowy a jednocześnie bardzo rodzinny. Na sali mieszały się przynajmniej trzy języki. Niesamowite przemowy zjednoczyły gości a niejeden kieliszek pełen polskiej nalewki rozbił się na parkiecie. Dziękujemy, że mogliśmy tam być.

Ślub: Klasztor w Woźnikach
Wesele: Hotel Remes
numerki na stoly, winietki, szkatułka na obrączki: Ilustratyw
papeteria: Hello Prints 
tort weselny: Cukiernia Karpicko 
Cake topper: Etsy
Fotobudka: Fotoselfie.pl
Samochod: Warszawa M20 Maciej Urbaniak
Florystyka: Florystyka Ślubna & Dekoracje Karolina Szajbe Rybak
Meble koktajlowe: 12stopni 
Sukienka i welon: Pronovias
Makijaż & fryzura: Studio Szminka
Wianek na wesele: INNA studio
Zespół: Goscie Cover Band

 

0001_jo_to
0002_jo_to (więcej…)

  1. Adams napisał(a):
    Znakomite kadry, swietnie uchwycone momenty! Jest bajkowo
    15 marca 2016  08:50
    Odpowiedz
  2. groch napisał(a):
    Gratuluję swietnych zdjęć - widać po nich, że weselicho było przednie
    22 marca 2016  17:21
    Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Naprawdę piękne zdjęcia, widać, że para młoda jest wyluzowana i przesympatyczna
    29 marca 2016  14:47
    Odpowiedz

Ania i Kuba odezwali się do nas na miesiąc przed swoim ślubem i nie mieli niczego poza wybranym kościołem i godziną ślubu (no i pomysłem na przyjęcie). To nie była taka pierwsza sytuacja w naszej karierze, choć na pewno znaleźli się w pierwszej trójce jeśli chodzi o sprawność i szybkość organizacji.
Ostatecznie wyszło pięknie i od początku wierzyliśmy, że tak właśnie będzie. To kolejny ślub z gatunku DIY (podobnie było u Kasi i Piotrka), który mieliśmy okazję fotografować. Dekoracje z igliwia, drewna i wstążek ozdobiły altanę na działce Cioci. Florystyką zajęła się Siostra Ani, zaproszeniami ze zdjęciem z naszej sesji narzeczeńskiej sama Ania.
Kuba ubrał granatowy garnitur i drewniane dodatki (muchę, spinki i poszetkę – tak poszetkę!). W stylizacji Ani najbardziej urzekała modułowa suknia (osobna spódnica, którą na przyjęciu zmieniła na krótszą) i naszyjnik z dzikich pereł, który ozdobił jej plecy.
Para pojechała do ślubu czerwonym maluchem swojego ukochanego Dziadka, który wraz z małymi Druhnami, poprowadził Anię do ołtarza.
Na przyjęciu było ognisko, domowe burgery i naked cake. Nawet DJ, który normalnie nie grywa na weselach dał się namówić na zagranie na tak klimatycznym przyjęciu.
Sznury żarówek rozświetliły parkiet na świeżej trawie. Było magicznie, kameralnie i niestandardowo, czyli tak, jak kochamy najbardziej! Jak widzicie wcale nie trzeba wydawać tysięcy na własny ślub. Jeśli macie ochotę na coś bardziej niszowego to mnóstwo rzeczy możecie zrobić z pomocą rodziny i przyjaciół. Najważniejsze są przecież emocje i wspomnienia, które zostaną Wam z tego dnia.

0002_gurdy
0003_gurdy
(więcej…)

  1. Justyna napisał(a):
    Jest moc!!! Uwielbiam Wasze reportaże
    3 marca 2016  21:31
    Odpowiedz
  2. Łukasz napisał(a):
    Lubie ten klimat działkowy !
    3 marca 2016  21:47
    Odpowiedz
  3. Danuta/boliviainmyeyes napisał(a):
    I takie wesele moglabym miec - z psem! Szkoda, ze rodzice nie maja tak duzego ogrodka....;)
    4 marca 2016  10:26
    Odpowiedz
  4. Jacek Siwko napisał(a):
    Super klimat, w tym roku też czeka mnie podobne wyzwanie z tym "festoon lighting". Na jakim ISO robiliście przedostatnie zdjęcie?
    7 marca 2016  21:15
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dziękujemy!
      Niestety ślub już jest w archiwum, ale było to minimum ISO 3200 a całkiem możliwe, że 5000 (na mk III)
      8 marca 2016  10:41
      Odpowiedz
  5. Vanesa napisał(a):
    Ale pięknie, też próbuję własnie cos takiego wymyslić...
    3 stycznia 2017  23:24
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      To prawda, ślub Ani i Kuby był wyjątkowy (i całkowicie DIY!) życzymy wielu super pomysłów na własną realizację!
      4 stycznia 2017  10:11
      Odpowiedz

Dziś wpis dla nas wyjątkowy, ponieważ nieczęsto robi się zdjęcia na ślubie swoich przyjaciół. Marcina znamy wiele lat, Karolina zrobiła z nim niejedną sesję, właściwie towarzyszy jej od początku pobytu w Poznaniu. Do tego jest odpowiedzialny za jej najdziwniejsze fryzury i kolory na głowie. Później stał się też fryzjerem Michała a jeszcze chwilę później pojawiła się przepiękna i przesłodka Kinia no i.. skończyło się nie inaczej jak ślubem ;)! Był to dzień o tyle niezwykły, że podzielony aż na trzy części. Po krótkiej ceremonii w urzędzie Para wyprawiła obiad dla swojej rodziny, a wieczorem wszyscy znajomi spotkali się na imprezie w (wiele) Trochę Kultury ;). Na ślubie nie mogło zabraknąć akcentu nożyczek, boskiego kota Kizi, własnoręcznie wykonanego makijażu Kingi (jest świetną wizażystką, malowała naszą pannę młodą Adę), pastelowych kolorów i gorącej atmosfery – dosłownie, bo był to chyba najbardziej upalny dzień roku 2015, temperatura przekroczyła 30 stopni. Po ślubie udaliśmy się na sesję i wspólny odpoczynek do Barcelony. Zachwyceni zderzeniem nowego ze starym chodziliśmy po pięknych ulicach i uliczkach robiąc niespieszne zdjęcia i łapiąc promienie słońca.
Mamy nadzieję, że naładujecie się pozytywnie kolorami i uśmiechami, miłego oglądania!

obiad: Warto nad Wartą, Poznań
wieczorna impreza: Trochę Kultury, Poznań
obrączki i kolczyki: Ale.
buty: Louboutin, Moliera 2
dekoracje: Lalala Kreatywna Pracownia Dekoracji
fryzury: Marcin, Jabbar Salon
wizaż: Kinga

001-kin-mar 002-kin-mar (więcej…)

  1. Kasia napisał(a):
    Boskie kadry. Wspaniała Para ... Barcelona uchwycona na Waszych fotografiach zapiera dech w piersiach. ..
    16 lutego 2016  21:57
    Odpowiedz
  2. Bea napisał(a):
    Para niezwykła,zdjęcia jak zwykle fenomenalne! Nie wiem czemu ale to czarno białe nad morzem wywołuje u mnie ciarki na całym ciele A w Barcelonie w bylismy w listopadzie i miło jest zobaczyć te wszystkie miejsca na waszych fotkach,jakby ktos opublikował nasze wspomnienia;) ehhh tęskno!
    17 lutego 2016  10:47
    Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Mi się wyjątkowo podobają obrączki i skarpetki pana młodego Widać, że to fajni zdystansowani ludzie
    28 lutego 2016  17:54
    Odpowiedz

Dziś nie będzie zbędnych słów, będą tylko obrazy. Oto Monia i Kajo i jeden dzień z ich życia. Poznajcie tych cudownych ludzi, pięknych na zewnątrz i wewnątrz, kreatywnych i pełnych miłości do siebie.
Wesołego dnia zakochanych.. codziennie!

001_monk_ka (więcej…)

  1. Joanna napisał(a):
    Uwielbiam Wasze zdjęcia. Jest od kogo uczyć się jak patrzeć. Nieschematycznie i emocjonalnie.
    14 lutego 2016  11:21
    Odpowiedz
  2. Marysia napisał(a):
    Przepiękna sesja, aż chce się dotknąć te emocje:) piękne światełko i piękne kadry:) Też muszę swojego Misia na taką namówić:)
    14 lutego 2016  14:53
    Odpowiedz