Archiwum roczne: 2017

Weronika, Weronika od kotów. Ucieleśnienie kobiecości i eteryzmu. Piękna w najbardziej klasyczny sposób. Te zdjęcia dojrzewały długo, czekały cierpliwie na swoją kolei, aż w końcu możemy je Wam pokazać. Powstawały w ciszy, przy dźwiękach budzącego się do życia dnia. Pełne spokoju i miłości mówią o Nich, bohaterach tego wpisu. Jak widzicie uwielbiamy miłość w każdych kolorach, nie tylko tych pastelowych. Miłość jest wszędzie, jest czarna, czerwona, biała i niebieska. Jest opowieścią o ludziach, ich stylu, osobowości i marzeniach. Kochamy zamykać te uczucia w kadrach. Wierzymy, że przetrwają i będą ściągać do Was dobrą energię ilekroć tylko na nie spojrzycie.

wianek: INNA Studio

 

(więcej…)

  1. lason napisał(a):
    Chciałabym mieć takie zdjęcia u siebie w albumie, piękne
    28 lipca 2017  16:55
    Odpowiedz

Kiedy pisze do was fotograf, który był i jest od lat waszą wielką inspiracją czujecie szybsze bicie serca. Jacek to nasz serdeczny kolega, który nieraz pomógł nam rozwiązać biznesowe problemy, kibicował w decyzjach i nie zostawiał w potrzebie. Nie mogliśmy doczekać się sesji z Siwko Family, bo to musiało się udać! Nikt nie zaraża uśmiechem tak jak Kasia, nawet kiedy jej nie widać, z daleka już słychać jej śmiech. Siwki to dla nas synonim pięknej, zgodnej i szalonej Rodzinki, zakochanej w sobie i dzieciach – niezwykłą przyjemnością jest na nich patrzeć.
Pogoda w dniu sesji postanowiła się zepsuć, dlatego w ruch poszedł nasz plan B – poznańska Palmiarnia. Niby oklepana i sztampowa, ale po wielu latach fajnie było do niej wrócić i raz jeszcze poczuć się jak w prawdziwej dżungli, zwłaszcza, że mieliśmy nie byle jaką przewodniczkę. Zuzia, starsza córka Kasi i Jacka to prawdziwa Aparatka – w swoim kajeciku ma wielką kolekcję rysunków panien młodych i księżniczek, ma gadane i stawia na swoim – zdecydowanie poradzi sobie w życiu. Za zwiedzanie zażyczyła sobie nagrody w postaci konika. W końcu wcale nie musiała, prawda? Zu wymyśliła nam też nową nazwę – Bajkowe Śrubki. Co o tym myślicie? My usilnie zastanawiamy się nad zmianą domeny ;). Do tego ma niezwykły zasób min – jej popisową jest zapluty kot… nie pytajcie ;). Towarzyszyła nam też malutka Hania, jest najsłodsza na świecie. Była super grzeczna i dzielnie pozowała, musieliśmy być jednak nudni, bo w połowie sesji zasnęła.
Uwielbiamy robić takie zdjęcia, w końcu każda okazja do uwieczniania swoich bliskich jest dobra i potrzebna. Zawsze śmiejemy się, że tylko po dzieciach widać, jak szybko ucieka czas – róbcie więc sobie takie super pamiątki, nic nie poprawia humoru tak, jak spojrzenie na ścianę albo album pełen zdjęć!

Tak oto powstała nasza zielona sesja na „Maderze”, ładujcie się pozytywną energią z nami!

sesja rodzinna w palmiarni poznańskiej
(więcej…)

  1. Monika napisał(a):
    Cudnie jak zawsze I Siwki jakie roześmiane
    12 kwietnia 2017  16:47
    Odpowiedz
  2. Judyta napisał(a):
    Jak zawsze cudna sesja! Cudna rodzina + cudni fotografowie, no to i zdjęcia mega!
    12 kwietnia 2017  17:02
    Odpowiedz
  3. Piotr napisał(a):
    Pokój i dobro szczęśliwej rodziny emanują z Waszych zdjęć! Cudne!
    12 kwietnia 2017  18:11
    Odpowiedz
  4. Kamila napisał(a):
    Super energia! świetne zdjęcia!
    12 kwietnia 2017  18:56
    Odpowiedz
  5. Mama Kasia napisał(a):
    Próbuję ogarnąć naszą Siwkową rodzinę z samego rana ale nie mogłam nie obejrzeć Śmiałam się przy opisie i przy kolejnym już oglądaniu hihihihi! Strasznie fajnie jest się oglądać na zdjęciach To uzależnia i namawiamy wszystkich do robienia sobie regularnie sesji. Minimum raz w roku! No kidding! Zapluty kot to doznania zbyt mocne dla publiki ale kto ma mocne nerwy kiedyś może doświadczyć na żywo; -) Dziękujemy za piękne słowa i piękną sesję a także za cierpliwość do naszej Siwkowej rodzinki:) PS. Tak teraz też się śmieję hahahaha to u mnie norma : 0
    13 kwietnia 2017  05:03
    Odpowiedz
  6. Kuba napisał(a):
    Super! Bez napinki!
    13 kwietnia 2017  10:05
    Odpowiedz
  7. Ewa napisał(a):
    szał pięknie!
    13 kwietnia 2017  10:36
    Odpowiedz
  8. Łukasz napisał(a):
    Świetna sesja! Rodzina jest najważniejsza i na tych zdjęciach to widać
    14 kwietnia 2017  10:10
    Odpowiedz
  9. Michał napisał(a):
    Piękna sesja. Bardzo optymistyczna, radosna.
    14 kwietnia 2017  18:49
    Odpowiedz
  10. Jacek Kawecki napisał(a):
    Świetna sesja i ten detal z kaktusem. Fajowe!
    18 kwietnia 2017  19:56
    Odpowiedz

Z miłości i z miłością można wiele.
Można ciągnąć kogoś za nos, można przeprowadzić się do Chin i nauczyć się mówić po chińsku (nawet jeśli jako pierwsze pozna się wszystkie słowa dotyczące jedzenia ;)), można jechać prawie sto kilometrów z siatką słodyczy, kiedy drugiej osobie smutno. Fajny Mąż, prawda?
Anię i Filipa znamy od lat, to kolejny ślub przyjaciół, który mogliśmy uwiecznić. Spędziliśmy ze sobą wiele czasu, mamy mnóstwo wspomnień, Ania jest dla nas jak „Córka”. Znamy większość rodziny, grillowaliśmy razem, jedliśmy pyszne rzeczy przygotowywane przez Mamę Dorotę (Mamę Ani), śmialiśmy się do łez ze śmiertelnie poważnych dowcipów Taty Witolda (leżenie tutaj mnie męczy), a Babcia Dancia, która prowadzi genialnego bloga z recenzjami książek, umila zawsze nasze pobyty rozmowami i ciekawymi spostrzeżeniami. Tam naprawdę odpoczywamy, tam czujemy się jak u własnej rodziny, tam śmiejemy się, robimy zdjęcia i chodzimy po lesie.
Sierpniowy dzień pachniał mięta i różami, a czas wypełniały niezwykłe niespodzianki przygotowane przez bliskich Ani i Filipa. Rodzice i Dziadkowie odczytali Im przepiękną historię „Dwoje Ludzi”, dali także kufer z posagiem (wypełniony pamiątkami rodzinnymi, książkami i potrzebnymi w nowym życiu sprzętami). Kościół także wybrany był sentymentalnie – tam brali ślub Rodzice.
Ile znacie Panien Młodych, których ulubionym daniem jest tatar? Piękna i eteryczna Ania, powiedziała, że może zabraknąć wszystkiego, ale nie tatara! O genialna papeterię (łyski Sroki i Grądzielówka skradły nasze serca) na czele z zaproszeniami zadbała przyjaciółka Sroki – Laura, która w końcu dała się namówić na stworzenie marki, zajrzyjcie do niej koniecznie! Piękne kwiaty (to wasz najlepszy bukiet!) dostarczyła INNA Studio, a DJ Polska rozkręcili wesele. Było lekko, kwiatowo i na luzie, czyli tak, jak lubimy. A teraz czekamy na wielki powrót z Chin!

(więcej…)

  1. Karolina napisał(a):
    Jestem początkującym fotografem ślubnym, uwielbiam was i wasz styl, wzrouje się, na was i cały czas od roku nurtuje mnie jedno. Jakie wy macie jasne portretówki, bądź dalsze szkła, że to robi robotę. Wiem, wiem obróbka swoją drogą. Ale wzoruje się na was i mam problem z wyborem dobrych szkieł. Pozdrawiam! ❤
    10 kwietnia 2017  19:30
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Korzystamy z jasnych stałek, takich ze światłem 1.4 i 1.2
      11 kwietnia 2017  14:05
      Odpowiedz
  2. Trzy i pół napisał(a):
    Przepiękny ślub - widać, że był dopracowany w każdym szczególe.
    11 kwietnia 2017  09:55
    Odpowiedz
  3. Gosia napisał(a):
    Ojej, cóz za obraczka Panny Młodej! Wiadomo moze skad?
    12 czerwca 2017  21:07
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      lokalny, bydgoski jubiler :), robił ją na zamówienie
      20 czerwca 2017  08:25
      Odpowiedz

Parę miesięcy temu wpadł nam do głowy pomysł… chcemy koloru, energii, siły! Przesyceni pastelami (spokojnie, nadal je uwielbiamy!) zapragnęliśmy oswoić mocniejsze barwy. A kiedy byłby na to lepszy czas, jeśli nie szarobure przedwiośnie? Chcieliśmy się obudzić i zrobić coś kreatywnego przed nowym sezonem. Dzięki Kasi Michalskiej z KM Wedding Planner & Event Designer udało się zebrać niesamowitą ekipę, wręcz wymarzoną! To był prawdziwy zastrzyk energii, burza mózgów i bomba kolorów. Jak widzicie łączenie mocnych barw wcale nie jest takie trudne. Zresztą jesteśmy na świeżo po obejrzeniu dokumentu o genialnej ikonie mody – Iris Apfel i ta sesja od razu się nam z nią skojarzyła. Jeśli nie znacie tej Pani to serdecznie zachęcamy Was do obejrzenia filmu – jest kopalnią inspiracji, nie tylko modowej ale i życiowej.
Nie wiemy skąd Ma Fleur wytrzasnęła takie kwiaty w lutym, nie wiemy skąd brała siły na wyplecenie takiej ilości pomponów… wiemy za to, że jest genialna! Stworzyła też ścianę na pączki, czyż to nie świetna alternatywa dla słodkich stołów?
Poza Kasią i Markiem, którzy przyjechali na sesję aż z Poznania towarzyszyła nam jeszcze jedna poznańska duma – Gosia z Hello Calligraphy. Nie wiemy jak ona to robi, ale parę zamaszystych ruchów i powstaje papierowe cudo, zaproszenie, które sprawia radość i cieszy oko i duszę… Mistrzyni formy i koloru no.. no zobaczcie sami!
Nie przedłużając zapraszamy Was do naszego tęczowego świata :).



(więcej…)

  1. AgaPisze napisał(a):
    Cud miód i orzeszki. Co tu więcej dodać.
    17 marca 2017  13:23
    Odpowiedz
  2. Asia napisał(a):
    Piękne zdjęcia z pomysłem
    26 marca 2017  11:40
    Odpowiedz
  3. Kamil napisał(a):
    Jestem pod wrażeniem
    8 kwietnia 2017  08:06
    Odpowiedz

Hiszpania nie była naszą miłością od pierwszego wejrzenia. Długo przekonywaliśmy się do hałasu na ulicach (ale jakże innego niż we Włoszech), do jedzenia (mnóstwo czasu poświęciliśmy na dotarcie do prawdziwej  hiszpańskiej kuchni, która nie byłaby „wszystkim” w panierce i wysuszoną paellą dla turystów) i bardzo mocnego zderzenia starego z nowoczesnością. To, co nas zachwycało od początku to piękne zachody słońca, ciepło i niezwykła architektura.
W zeszłym roku postanowiliśmy oswoić demona i wybraliśmy się na urlop do Malagi. No i… przepadliśmy bez reszty. Jest całkowicie inna od Barcelony (chociaż i ta ma swoje absolutnie genialne punkty), spokojniejsza, wolniejsza, bardziej przyjazna? Może to tylko urlopowa projekcja i nieograniczony czas na zwiedzania, może to ludzie, którzy pokazali nam ją od zupełnie innej strony, może to uliczny street art, a może genialna kuchnia w Los Gatos? W każdym bądź razie Hiszpanię pokochaliśmy i nie możemy doczekać się już, kiedy znowu tam polecimy.
Z Anią i Marcinem mieliśmy okazję zwiedzić jeszcze jedno miejsce – białe miasteczko Mijas. Praktycznie puste, genialnie usytuowane i tak piękne, że nie chcieliśmy z niego wyjeżdżać. Stało się zjawiskowym tłem dla ich sesji narzeczeńskiej. Nie możemy doczekać się już sierpnia i ich ślubu w Polnej Zdrój (kolejnego miejsca z naszej listy marzeń).
Nawet nie wiecie jak takie doświadczenia otwierają nam umysły i oczy. Z każdą wyprawą zwracamy jeszcze większą uwagę na kolor, światło, kształty i ludzi – wesołych, pełnych energii, gotujących, rozmawiających, pijących wino, doceniających przyjaźń, szanujących rodzinę i tradycję. Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że nic nie rozwija tak jak podróżowanie na własną rękę, ale tylko jeśli otworzycie się na dogłębne poznawanie miejsc, w których będziecie mogli się znaleźć. To prawdziwy przywilej.

(więcej…)

  1. Jagoda napisał(a):
    Pięknie, ardzo naturalnie
    13 marca 2017  20:17
    Odpowiedz
  2. Voyteck napisał(a):
    super zdjecia, bylem w tamtym roku w Mijas, piekne miejsce i swietnie oddaliscie jego urok!
    13 marca 2017  21:48
    Odpowiedz

Od dawna próbujemy zdefiniować sobie nasze miejsce w fotografii ślubnej. Ostatnio dzieje się sporo, informacje przepływają, krążą, zalewają nas ze wszystkich stron. Im więcej ich przyjmujemy tym ciężej nam odpocząć i nabrać dystansu, trochę więc dla siebie, a bardzo dla Was postanowiliśmy w końcu odpowiedzieć na to pytanie.

Kim jesteśmy?

Jesteśmy sobą – Karoliną i Michałem, parą, fotografami, narzeczonymi. Lubimy dobre książki, ładne rzeczy, ale brzydkie też jeśli niosą za sobą przekaz i wartość. Płaczemy, krzyczymy, nie udajemy idealnych. W pracę wkładamy siebie, nie jesteśmy produktem marketingu. Kiedy tylko zaczynamy robić coś wbrew sobie męczymy się i panikujemy. Jesteśmy prości chociaż złożeni, do szczęścia wystarczą nam podróże, trochę słońca i pysznego jedzenia. Uwielbiamy ludzi z pasją i ich historie. Kochamy obserwować ludzi z ogniem w oczach. Pod koniec sezonu trafiliśmy do malutkiej piekarni w Przemyślu, w której genialna Pani wyrabiała ogromne ilości chlebów. Była tak przejęta i ukierunkowana na swoją pracę, że płatność i pakowanie towaru leżała po stronie kupującego. Ufa ludziom, my też im ufamy. Wierzymy, że nic nie dzieje się przypadkiem i przyciągamy takich ludzi, którzy doceniają nas nie tylko za zdjęcia.


(więcej…)

  1. Sylwia napisał(a):
    Fajnie! Miło Was poznać
    Przyjemnie i lekko się to czyta.
    Wielu pewnie zazdrości, że robicie to co kochacie ja jestem jedną z tych osób
    Uwielbiam oglądać wasze zdjęcia, na każdym jest pełno szczerych emocji.
    Wspaniała robota!
    10 marca 2017  18:06
    Odpowiedz
  2. Julia napisał(a):
    Po przeczytaniu tego tekstu jestem jeszcze bardziej pewna, że jeśli kiedykolwiek wezmę ślub, to chciałabym żebyście to Wy robili zdjęcia. Pozdrawiam
    10 marca 2017  19:40
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Aaaaa, dziękujemy! To najpiękniejsze słowa, jakie można przeczytać :).
      11 marca 2017  09:15
      Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Jeszcze bardziej nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła zaplanować swój ślub razem z Wami!
    1 kwietnia 2017  15:08
    Odpowiedz
  4. ślub Na Głowie napisał(a):
    Mówią że "fotografie nie mogą kłamać, ale kłamcy mogą fotografować.” - Wy nie kłamiecie, to czuć w każdym Waszym obrazie... Wasze fotografie to magia, nieprzekłamany obraz, szczery i zawsze oryginalny! Pewnie dlatego, że to płynący z serca przekaz ulotnej rzeczywistości tak cudnie przez Was zamknięty w kadrach. Choć widziałam już tysiące zdjęć ślubnych, i można by powiedzieć że w fotografii ślubnej nie da się wymyślić już nic nowego... to Wy jesteście żywym dowodem na to, że się da, że można i że nawet trzeba szukać nowych inspiracji i ścieżek... Dziękuję, że Jesteście że robicie to co kochacie i dajecie nam (ludziom z branży i nie tylko) tyle pięknych nowych doznań, obrazów i historii ...
    Czekamy na więcej!
    Hania z Całą Ekipą ŚNG
    17 kwietnia 2017  10:28
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Pierwszy raz nie wiemy, co odpisać... Dziękujemy z całego serca!
      17 kwietnia 2017  20:40
      Odpowiedz
  5. Aga napisał(a):
    Jak ja Was kocham! Jeśli kiedykolwiek będzie mi dane wyjśc za mąż, to poważnie się nad Wami zastanowię Oby tak dalej!
    17 października 2017  14:10
    Odpowiedz