Blog

To będzie kolejny wpis o zachwycie nad Dolnym Śląskiem. Tak, to nasza ulubiona część Polski, tak tam jest magia w czystej postaci. Uważamy, że ten region niczym nie odbiega od najpiękniejszych miejsc na Świecie!
Anja i Krzysztof na swój ślub wybrali zjawiskowy Pałac Kamieniec, miejsce o którym nadal wie niewielu i mamy nadzieję, że teraz to się zmieni. Cudownie klimatyczne, zaprojektowane i odnowione, idealnie wpasowuje się w okolicę. Na każdym piętrze i w każdym pokoju można znaleźć małe smaczki, które ten klimat tworzą. A sama Anja… Wow, to jedna z naszych najbardziej oryginalnych Panien Młodych w karierze (i dla nas kwintesencja nowoczesnej stylistki ślubnej). Asymetryczna suknia od Agaty Wojtkiewicz podkreśliła jej nietuzinkowy, graficzny styl i nienaganną figurę. Nawet welon był nieszablonowy!
Krzysiek jest niezwykle stylowy, uśmiechnięty i ciepły a w dodatku to jeden z najlepszych skoczków przez przeszkody w Polsce, nie mogło zatem zabraknąć „końskiego” prezentu od gości (patrzcie życzenia ;)).
Ceremonia odbyła się w pobliskim kościele, który wygląda jak żywcem wyjęty z włoskich miasteczek, surowy, z niezwykłym światłem i piękny w swej prostocie. Nie można więc było pojechać do niego inaczej niż niebieskim kabrioletem z welonem rozwianym wiatrem :D.
A jak było na samym ślubie? To najlepiej oddadzą zdjęcia. Z naszej strony możemy powiedzieć, że było pięknie, bez przepychu i z ogromną klasą. W dodatku w gronie najbliższych ludzi, którzy wiedzą jak dobrze się bawić. Zapraszamy do oglądania!

(więcej…)

Zauważyliśmy, że już dawno nie pokazaliśmy Wam żadnego pleneru ślubnego, a tym bardziej zdjęć z naszego ukochanego lasu! Nadrabiamy to więc z osobami niezwykłymi.
Anię i Filipa poznaliście kilka wpisów temu, Srocze rudości i efemeryczna uroda nie mogły znaleźć lepszego tła do zdjęć niż tajemniczy Dolny Śląsk. Zachwycaliśmy się nim już nie raz i zachwycać będziemy ciągle. Nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce – tam naprawdę słychać szepty i szmery, tam przechodzą człowieka dreszcze. W ciszy przerywanej jedynie skrzypieniem starych desek Starego Kina powstała pierwsza część pleneru. Zwiedziliśmy też pobliskie lasy w poszukiwaniu złotego słońca, prowadzeni zapachem paproci i mokrego mchu. Spotkaliśmy Pana z czarnym kotem, spacerowali swobodnie po ścieżkach. Te piękne chwile zamknęliśmy w sercach i na zdjęciach, sami zobaczcie.

wianek i bukiet: INNA Studio

 

(więcej…)

Weronika, Weronika od kotów. Ucieleśnienie kobiecości i eteryzmu. Piękna w najbardziej klasyczny sposób. Te zdjęcia dojrzewały długo, czekały cierpliwie na swoją kolei, aż w końcu możemy je Wam pokazać. Powstawały w ciszy, przy dźwiękach budzącego się do życia dnia. Pełne spokoju i miłości mówią o Nich, bohaterach tego wpisu. Jak widzicie uwielbiamy miłość w każdych kolorach, nie tylko tych pastelowych. Miłość jest wszędzie, jest czarna, czerwona, biała i niebieska. Jest opowieścią o ludziach, ich stylu, osobowości i marzeniach. Kochamy zamykać te uczucia w kadrach. Wierzymy, że przetrwają i będą ściągać do Was dobrą energię ilekroć tylko na nie spojrzycie.

wianek: INNA Studio

 

(więcej…)

Kiedy pisze do was fotograf, który był i jest od lat waszą wielką inspiracją czujecie szybsze bicie serca. Jacek to nasz serdeczny kolega, który nieraz pomógł nam rozwiązać biznesowe problemy, kibicował w decyzjach i nie zostawiał w potrzebie. Nie mogliśmy doczekać się sesji z Siwko Family, bo to musiało się udać! Nikt nie zaraża uśmiechem tak jak Kasia, nawet kiedy jej nie widać, z daleka już słychać jej śmiech. Siwki to dla nas synonim pięknej, zgodnej i szalonej Rodzinki, zakochanej w sobie i dzieciach – niezwykłą przyjemnością jest na nich patrzeć.
Pogoda w dniu sesji postanowiła się zepsuć, dlatego w ruch poszedł nasz plan B – poznańska Palmiarnia. Niby oklepana i sztampowa, ale po wielu latach fajnie było do niej wrócić i raz jeszcze poczuć się jak w prawdziwej dżungli, zwłaszcza, że mieliśmy nie byle jaką przewodniczkę. Zuzia, starsza córka Kasi i Jacka to prawdziwa Aparatka – w swoim kajeciku ma wielką kolekcję rysunków panien młodych i księżniczek, ma gadane i stawia na swoim – zdecydowanie poradzi sobie w życiu. Za zwiedzanie zażyczyła sobie nagrody w postaci konika. W końcu wcale nie musiała, prawda? Zu wymyśliła nam też nową nazwę – Bajkowe Śrubki. Co o tym myślicie? My usilnie zastanawiamy się nad zmianą domeny ;). Do tego ma niezwykły zasób min – jej popisową jest zapluty kot… nie pytajcie ;). Towarzyszyła nam też malutka Hania, jest najsłodsza na świecie. Była super grzeczna i dzielnie pozowała, musieliśmy być jednak nudni, bo w połowie sesji zasnęła.
Uwielbiamy robić takie zdjęcia, w końcu każda okazja do uwieczniania swoich bliskich jest dobra i potrzebna. Zawsze śmiejemy się, że tylko po dzieciach widać, jak szybko ucieka czas – róbcie więc sobie takie super pamiątki, nic nie poprawia humoru tak, jak spojrzenie na ścianę albo album pełen zdjęć!

Tak oto powstała nasza zielona sesja na „Maderze”, ładujcie się pozytywną energią z nami!

sesja rodzinna w palmiarni poznańskiej
(więcej…)

Z miłości i z miłością można wiele.
Można ciągnąć kogoś za nos, można przeprowadzić się do Chin i nauczyć się mówić po chińsku (nawet jeśli jako pierwsze pozna się wszystkie słowa dotyczące jedzenia ;)), można jechać prawie sto kilometrów z siatką słodyczy, kiedy drugiej osobie smutno. Fajny Mąż, prawda?
Anię i Filipa znamy od lat, to kolejny ślub przyjaciół, który mogliśmy uwiecznić. Spędziliśmy ze sobą wiele czasu, mamy mnóstwo wspomnień, Ania jest dla nas jak „Córka”. Znamy większość rodziny, grillowaliśmy razem, jedliśmy pyszne rzeczy przygotowywane przez Mamę Dorotę (Mamę Ani), śmialiśmy się do łez ze śmiertelnie poważnych dowcipów Taty Witolda (leżenie tutaj mnie męczy), a Babcia Dancia, która prowadzi genialnego bloga z recenzjami książek, umila zawsze nasze pobyty rozmowami i ciekawymi spostrzeżeniami. Tam naprawdę odpoczywamy, tam czujemy się jak u własnej rodziny, tam śmiejemy się, robimy zdjęcia i chodzimy po lesie.
Sierpniowy dzień pachniał mięta i różami, a czas wypełniały niezwykłe niespodzianki przygotowane przez bliskich Ani i Filipa. Rodzice i Dziadkowie odczytali Im przepiękną historię „Dwoje Ludzi”, dali także kufer z posagiem (wypełniony pamiątkami rodzinnymi, książkami i potrzebnymi w nowym życiu sprzętami). Kościół także wybrany był sentymentalnie – tam brali ślub Rodzice.
Ile znacie Panien Młodych, których ulubionym daniem jest tatar? Piękna i eteryczna Ania, powiedziała, że może zabraknąć wszystkiego, ale nie tatara! O genialna papeterię (łyski Sroki i Grądzielówka skradły nasze serca) na czele z zaproszeniami zadbała przyjaciółka Sroki – Laura, która w końcu dała się namówić na stworzenie marki, zajrzyjcie do niej koniecznie! Piękne kwiaty (to wasz najlepszy bukiet!) dostarczyła INNA Studio, a DJ Polska rozkręcili wesele. Było lekko, kwiatowo i na luzie, czyli tak, jak lubimy. A teraz czekamy na wielki powrót z Chin!

(więcej…)

Parę miesięcy temu wpadł nam do głowy pomysł… chcemy koloru, energii, siły! Przesyceni pastelami (spokojnie, nadal je uwielbiamy!) zapragnęliśmy oswoić mocniejsze barwy. A kiedy byłby na to lepszy czas, jeśli nie szarobure przedwiośnie? Chcieliśmy się obudzić i zrobić coś kreatywnego przed nowym sezonem. Dzięki Kasi Michalskiej z KM Wedding Planner & Event Designer udało się zebrać niesamowitą ekipę, wręcz wymarzoną! To był prawdziwy zastrzyk energii, burza mózgów i bomba kolorów. Jak widzicie łączenie mocnych barw wcale nie jest takie trudne. Zresztą jesteśmy na świeżo po obejrzeniu dokumentu o genialnej ikonie mody – Iris Apfel i ta sesja od razu się nam z nią skojarzyła. Jeśli nie znacie tej Pani to serdecznie zachęcamy Was do obejrzenia filmu – jest kopalnią inspiracji, nie tylko modowej ale i życiowej.
Nie wiemy skąd Ma Fleur wytrzasnęła takie kwiaty w lutym, nie wiemy skąd brała siły na wyplecenie takiej ilości pomponów… wiemy za to, że jest genialna! Stworzyła też ścianę na pączki, czyż to nie świetna alternatywa dla słodkich stołów?
Poza Kasią i Markiem, którzy przyjechali na sesję aż z Poznania towarzyszyła nam jeszcze jedna poznańska duma – Gosia z Hello Calligraphy. Nie wiemy jak ona to robi, ale parę zamaszystych ruchów i powstaje papierowe cudo, zaproszenie, które sprawia radość i cieszy oko i duszę… Mistrzyni formy i koloru no.. no zobaczcie sami!
Nie przedłużając zapraszamy Was do naszego tęczowego świata :).



(więcej…)