Archiwum: Polski

Witamy po dłuższej przerwie i ruszamy z publikacją materiałów z tego roku. Uwierzcie, że będzie co pokazywać. Mamy dopiero lipiec a my jesteśmy tak powaleni waszymi pomysłami, że aż nie wiemy od czego zaczynać pokazywanie. Zaczniemy więc może od początku ;).

Ślub Kasi i Mikołaja był naprawdę bajkowy. Fotografowie, wielbiciele kotów (Lutka, pomimo zawstydzenia chyba jednak lubi zdjęcia ;)), Gry o tron i pasteli. Esteci, przemili i skromni ludzie, fajni kompani do rozmów. Swoją wizją zrobienia kwietniowej uroczystości w sadzie rozłożyli nas na łopatki. Chyba bardziej powalająca była już tylko myśl, że robimy zdjęcia dla innych Fotografów (z Kasią kojarzymy się zdjęciowo od wieeelu lat).
Większość dodatków wykonali sami. Zbierali lawendę na Lisim Polu, która zawisła na sali w postaci wieńców, była prezentem dla gości oraz ozdobiła bukiet Kasi (a także plenerowy wianek), przygotowali miejsce wesela, nadając mu niezwykły klimat, a ich stylizacja to już totalne mistrzostwo (liliowa suknia i kocie dodatki!).
Sady postanowiły w tym roku zrobić psikusa i nie zakwitnąć w najważniejszym momencie. My za to zrobiliśmy psikusa sadom i postanowiliśmy się tym nie przejmować (żeby jednak nie zmarnować okazji do zdjęć w takim miejscu, dwa dni po ślubie przyjechaliśmy tam na plener). Sad wiśniowy należy do Piotra Muzyka i tu Kasia i Mikołaj prosili o szczególne podziękowania za udostępnienie go na ceremonię.
Przepiękny, słoneczny dzień pełen wzruszeń i rodzinnego ciepła przyćmił brak białych kwiatków. Obraz Kasi idącej pod rękę z Tatą, z przepiękną suknią falującą na wietrze mamy w głowach do dziś. Wejściu towarzyszyły skrzypce i motyw przewodni z Gry o Tron. Po uroczystości odbyło się kameralne wesele na kilkadziesiąt osób, które rozkręcił nasz serdeczny kolega Mateusz Dworczak (z nim impreza nie może się nie udać).
Kasiu, Mikołaju dziękujemy, że mogliśmy być z Wami w tak niezwykłym dniu.

Linki i informacje o ślubie znajdziecie na końcu wpisu :).

kasmikslub_0001 kasmikslub_0002 (więcej…)

  1. Marysia napisał(a):
    Przepiękny reportaż:) Piękny pełen emocji i jak dla mnie mistrzowie łapania chwil i detali:)
    Każe jedno zdjęcie jest piękniejsze i takie świetliste:)
    a można wiedzieć skąd ta piękna papeteria?
    26 lipca 2016  11:57
    Odpowiedz
  2. Piotr napisał(a):
    Super klimat. Brawo.
    28 lipca 2016  10:39
    Odpowiedz
  3. Bach napisał(a):
    Przepiękne detale! Cudowny slub, para młoda wyglada przepieknie!
    2 sierpnia 2016  08:06
    Odpowiedz
  4. Monika napisał(a):
    swietne zdjecia! Super plener
    2 sierpnia 2016  12:10
    Odpowiedz
  5. SunGroup napisał(a):
    Super miejsce na wesele. Oczywiście zdjęcia też boskie!
    6 września 2016  11:18
    Odpowiedz

Baran i Wax, czyli Ania i Piotrek, mają w oczach to coś. Ten rodzaj magii i najszczerszego uczucia, którego szuka każdy, kto świadomie zajmuje się fotografią. To zdarza się naprawdę niezwykle rzadko i jesteśmy niezwykle wdzięczni, że choć przez te dwa dni mogliśmy patrzeć na czystą miłość, która ich łączy.
Ich ślub był pod wieloma względami nas zaskoczył. Po pierwsze był naszym pierwszym listopadowym ślubem w karierze, po drugie był ślubem folkowym, a do tego ślubem DIY. Ania jako malarka i artystyczna dusza zadbała o wszystko – od zaproszeń, przez bukiet aż po dekoracje sali. Nie zabrakło zaprojektowanych przez Parę butów w genialnym kolorze, ukochanym kubków z Muminkami i talerzy z Bolesławca.
Ceremonia odbyła się w przepięknym kościele św. Jakuba w Szczyrku, który robi ogromne wrażenie już z zewnątrz, a mszę poprowadził przyjaciel Pary, który przeżył z nimi genialną, rowerową przygodę na Syberii. W tym miejscu musimy dodać, że Baran i Wax (a zwłaszcza Wax) to ogromni fani rowerów. Piotrek robi na rowerze takie dystanse, że od samego czytania o nich bolą nas nogi i nie chodzi tu o dziesiątki, a o setki i tysiące kilometrów ;). Co za tym idzie podróże to integralna część ich życia. Jesteśmy naprawdę zachwyceni naszymi Parami. Poznajemy ludzi z tak ogromną pasją, pełnych miłości do siebie i innych, że zarażają nas do działania i spełniania swoich marzeń na każdym ślubie. Dziękujemy!

 

0001_baran 0002_baran (więcej…)

  1. Kasia napisał(a):
    Wspaniały klimat. Wszystkie zdjęcia cudne. Najbardziej przykuwa moja uwagę świetne uchwycenie przez Was charakteru tej pary i zdjęcie prezentu zapakowanego w papier z nadrukiem kotów. ...
    29 kwietnia 2016  20:55
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dzięki Kasiu! Para jest zjawiskowa i niepowtarzalna
      29 kwietnia 2016  20:58
      Odpowiedz
  2. Justyna napisał(a):
    Chciałam zapytać o suknię slubną panny młodej. Czy moglibyscie zdradzić skąd jest?
    17 lipca 2016  15:57
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Panna Młoda uszyła ją u krawcowej. To jej projekt :).
      17 lipca 2016  18:01
      Odpowiedz
  3. sukienki góralskie napisał(a):
    Najlepsze są zdjęcia czarno białe uwielbiam je
    22 sierpnia 2016  22:36
    Odpowiedz
  4. Maciek napisał(a):
    zazdroszczę, podziwiam i gratuluję pięknych kadrów - co za klimat mmm..... bajka
    15 stycznia 2017  19:17
    Odpowiedz

Ania i Kuba odezwali się do nas na miesiąc przed swoim ślubem i nie mieli niczego poza wybranym kościołem i godziną ślubu (no i pomysłem na przyjęcie). To nie była taka pierwsza sytuacja w naszej karierze, choć na pewno znaleźli się w pierwszej trójce jeśli chodzi o sprawność i szybkość organizacji.
Ostatecznie wyszło pięknie i od początku wierzyliśmy, że tak właśnie będzie. To kolejny ślub z gatunku DIY (podobnie było u Kasi i Piotrka), który mieliśmy okazję fotografować. Dekoracje z igliwia, drewna i wstążek ozdobiły altanę na działce Cioci. Florystyką zajęła się Siostra Ani, zaproszeniami ze zdjęciem z naszej sesji narzeczeńskiej sama Ania.
Kuba ubrał granatowy garnitur i drewniane dodatki (muchę, spinki i poszetkę – tak poszetkę!). W stylizacji Ani najbardziej urzekała modułowa suknia (osobna spódnica, którą na przyjęciu zmieniła na krótszą) i naszyjnik z dzikich pereł, który ozdobił jej plecy.
Para pojechała do ślubu czerwonym maluchem swojego ukochanego Dziadka, który wraz z małymi Druhnami, poprowadził Anię do ołtarza.
Na przyjęciu było ognisko, domowe burgery i naked cake. Nawet DJ, który normalnie nie grywa na weselach dał się namówić na zagranie na tak klimatycznym przyjęciu.
Sznury żarówek rozświetliły parkiet na świeżej trawie. Było magicznie, kameralnie i niestandardowo, czyli tak, jak kochamy najbardziej! Jak widzicie wcale nie trzeba wydawać tysięcy na własny ślub. Jeśli macie ochotę na coś bardziej niszowego to mnóstwo rzeczy możecie zrobić z pomocą rodziny i przyjaciół. Najważniejsze są przecież emocje i wspomnienia, które zostaną Wam z tego dnia.

0002_gurdy
0003_gurdy
(więcej…)

  1. Justyna napisał(a):
    Jest moc!!! Uwielbiam Wasze reportaże
    3 marca 2016  21:31
    Odpowiedz
  2. Łukasz napisał(a):
    Lubie ten klimat działkowy !
    3 marca 2016  21:47
    Odpowiedz
  3. Danuta/boliviainmyeyes napisał(a):
    I takie wesele moglabym miec - z psem! Szkoda, ze rodzice nie maja tak duzego ogrodka....;)
    4 marca 2016  10:26
    Odpowiedz
  4. Jacek Siwko napisał(a):
    Super klimat, w tym roku też czeka mnie podobne wyzwanie z tym "festoon lighting". Na jakim ISO robiliście przedostatnie zdjęcie?
    7 marca 2016  21:15
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dziękujemy!
      Niestety ślub już jest w archiwum, ale było to minimum ISO 3200 a całkiem możliwe, że 5000 (na mk III)
      8 marca 2016  10:41
      Odpowiedz
  5. Vanesa napisał(a):
    Ale pięknie, też próbuję własnie cos takiego wymyslić...
    3 stycznia 2017  23:24
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      To prawda, ślub Ani i Kuby był wyjątkowy (i całkowicie DIY!) życzymy wielu super pomysłów na własną realizację!
      4 stycznia 2017  10:11
      Odpowiedz

Dziś wpis dla nas wyjątkowy, ponieważ nieczęsto robi się zdjęcia na ślubie swoich przyjaciół. Marcina znamy wiele lat, Karolina zrobiła z nim niejedną sesję, właściwie towarzyszy jej od początku pobytu w Poznaniu. Do tego jest odpowiedzialny za jej najdziwniejsze fryzury i kolory na głowie. Później stał się też fryzjerem Michała a jeszcze chwilę później pojawiła się przepiękna i przesłodka Kinia no i.. skończyło się nie inaczej jak ślubem ;)! Był to dzień o tyle niezwykły, że podzielony aż na trzy części. Po krótkiej ceremonii w urzędzie Para wyprawiła obiad dla swojej rodziny, a wieczorem wszyscy znajomi spotkali się na imprezie w (wiele) Trochę Kultury ;). Na ślubie nie mogło zabraknąć akcentu nożyczek, boskiego kota Kizi, własnoręcznie wykonanego makijażu Kingi (jest świetną wizażystką, malowała naszą pannę młodą Adę), pastelowych kolorów i gorącej atmosfery – dosłownie, bo był to chyba najbardziej upalny dzień roku 2015, temperatura przekroczyła 30 stopni. Po ślubie udaliśmy się na sesję i wspólny odpoczynek do Barcelony. Zachwyceni zderzeniem nowego ze starym chodziliśmy po pięknych ulicach i uliczkach robiąc niespieszne zdjęcia i łapiąc promienie słońca.
Mamy nadzieję, że naładujecie się pozytywnie kolorami i uśmiechami, miłego oglądania!

obiad: Warto nad Wartą, Poznań
wieczorna impreza: Trochę Kultury, Poznań
obrączki i kolczyki: Ale.
buty: Louboutin, Moliera 2
dekoracje: Lalala Kreatywna Pracownia Dekoracji
fryzury: Marcin, Jabbar Salon
wizaż: Kinga

001-kin-mar 002-kin-mar (więcej…)

  1. Kasia napisał(a):
    Boskie kadry. Wspaniała Para ... Barcelona uchwycona na Waszych fotografiach zapiera dech w piersiach. ..
    16 lutego 2016  21:57
    Odpowiedz
  2. Bea napisał(a):
    Para niezwykła,zdjęcia jak zwykle fenomenalne! Nie wiem czemu ale to czarno białe nad morzem wywołuje u mnie ciarki na całym ciele A w Barcelonie w bylismy w listopadzie i miło jest zobaczyć te wszystkie miejsca na waszych fotkach,jakby ktos opublikował nasze wspomnienia;) ehhh tęskno!
    17 lutego 2016  10:47
    Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Mi się wyjątkowo podobają obrączki i skarpetki pana młodego Widać, że to fajni zdystansowani ludzie
    28 lutego 2016  17:54
    Odpowiedz

Dziś nie będzie zbędnych słów, będą tylko obrazy. Oto Monia i Kajo i jeden dzień z ich życia. Poznajcie tych cudownych ludzi, pięknych na zewnątrz i wewnątrz, kreatywnych i pełnych miłości do siebie.
Wesołego dnia zakochanych.. codziennie!

001_monk_ka (więcej…)

  1. Joanna napisał(a):
    Uwielbiam Wasze zdjęcia. Jest od kogo uczyć się jak patrzeć. Nieschematycznie i emocjonalnie.
    14 lutego 2016  11:21
    Odpowiedz
  2. Marysia napisał(a):
    Przepiękna sesja, aż chce się dotknąć te emocje:) piękne światełko i piękne kadry:) Też muszę swojego Misia na taką namówić:)
    14 lutego 2016  14:53
    Odpowiedz

Dzisiaj chcieliśmy pokazać Wam przepiękny ślub Moniki i Aleksandra. Parę miesięcy temu mieliście okazję zobaczyć ich sesję narzeczeńską – klik. Zdjęć jest wyjątkowo dużo bo to jedna z tych Par, od których nie można oderwać oczu. Zagrało wszystko – pastelowe druhny (namawiamy do przeniesienia tego pięknego zwyczaju do Polski, sami zobaczcie jak prezentują się dziewczyny na fotografiach!), piękni Młodzi, niesamowita zabawa przy genialnej muzyce, atrakcje itd. Chcieliśmy też zwrócić waszą uwagę na temat oświetlenia na weselu. Poza ludźmi jest to jeden z najważniejszych czynników udanego reportażu, w końcu fotografia to światło. Zobaczcie jaki klimat zbudował zespół. Zawsze warto zapytać salę lub swoich muzyków o tę kwestię. Można także wynająć firmę zajmującą się dekoracją światłem. Chcieliśmy także zarekomendować Lovesick, którzy zajęli się video (tutaj mały wycinek tego, co stworzyli). Nasza współpraca przebiegała gładko i bez niespodzianek (no poza tym, że są wspaniałymi ludźmi i można pogadać z nimi na wiele tematów). W swojej pracy nie używają dziesiątek statywów i gadżetów, dzięki temu są niewidoczni a na zdjęciach nie widać ich sprzętu. Szukajcie właśnie takich firm a oszczędzicie nam nerwów !
Chcieliśmy od razu pokazać Wam plener ale chyba nie przebrnęlibyście przez taką ilość zdjęć. Wstawimy go za jakiś czas.
Chwalimy się także wygraną w plebiscycie The Best of Bridelle 2015. Ze ślubem Ilki i Lecha zajęliśmy drugie miejsce i tytuł najpiękniejszego ślubu według czytelników. Dziękujemy z całego serca każdemu, kto oddał na nas głos!

Zapraszamy do oglądania :).

wesele: Zajazd u Dziadka
kościoł: Matki Boskiej Nieustającej Pomocy

Pani Młoda:
stylizacja wizerunku : Agnieszka Chuda
Suknia: Vanilla Sposa
Biżuteria: White Jasmine
włosy, makijaż: Joanna Brach – wizażystka

Pan Młody:
garnitur: Bytom
pasek: Wittchen
spinki: Aztorin

dekoracja i florystyka: Kwiaciarnia Kamelia
słodki stół i ruffle cake: Wypiekarnia Smaku
samochód: Dylong – Pojazdy Ślubne
zespół: InLove
video: Lovesick

002_m_o (więcej…)

  1. Justyna napisał(a):
    Przepiękny reportaż!
    Pełen magii i bajkowego klimatu Z niecierpliwoscią czekam na plener.
    19 stycznia 2016  19:48
    Odpowiedz
  2. aneta napisał(a):
    Opole Następnym razem zapraszam na kawkę.
    Reportaż jak zawsze bezbłędny.
    20 stycznia 2016  09:56
    Odpowiedz
    • Bajkowe Śluby napisał(a):
      Dziękujemy! Jeśli zawieje nas do Opola to damy znać!
      20 stycznia 2016  11:45
      Odpowiedz
  3. Natalia napisał(a):
    Piękne zdjęcia, tylko bardzo długo się ładują i bardzo przeskakują. Dylong ma swietne samochody, mieszkam w okolicy i naprawdę cieszę się, że w Praszce powstało muzeum motoryzacji, a ludzie mogą wynająć samochód na slub.
    26 stycznia 2016  15:39
    Odpowiedz
  4. BeMyWife napisał(a):
    Cudowne zdjęcia i piękny ślub
    8 lutego 2016  18:46
    Odpowiedz
  5. Kasia napisał(a):
    Piękna suknia slubna, ażurowe plecy są rewelacyjne!
    12 lutego 2016  08:28
    Odpowiedz