Archiwum: Narzeczeńskie

Pamiętacie nasze wpisy dotyczące Hiszpanii? Długo się do niej przekonywaliśmy, ale jak już tak się stało to.. statystycznie jesteśmy tam najczęściej :). Tym razem ponownie zawitaliśmy do Barcelony – jednego z najgłośniejszych, najbardziej gorących i najpiękniejszych miast. Nasza Para – Karola i Javi zna ją na wylot, dlatego nie musieliśmy martwić się o tłumy turystów. Razem z nimi jedliśmy najpyszniejsze owoce morza na targu la Boqueira (a byliśmy przekonani, że tam chodzą tylko zwiedzający!), tańczyliśmy na ulicach i jedliśmy najdziwniejsze lody w życiu (lody w kształcie ręki obsypane złotym pudrem, Darth Vadera, albo nosa cukiernika? Nie ma problemu, w Rocabolesc znajdziecie to i jeszcze więcej). Wychodzi na to, że przyciągamy ludzi zafiksowanych na tle dobrego jedzenia tak samo jak my, uwielbiamy to!
Barcelona ponownie przywitała nas zjawiskowym światłem będącym źródłem niekończących się inspiracji. Mamy nadzieję, że patrząc na te zdjęcia będziecie uśmiechać się razem ze zjawiskową Karolą, dla której została stworzona czerwona szminka. Naszym celem było uchwycenie na zdjęciach zbliżającego się lata i przekonanie Karoli i Javi’ego, że sesje to wspaniała zabawa, daleka od sztywnego pozowania (czy wspominaliśmy już, że prawie każda nasza Para mówi nam, że nie lubi zdjęć i nie wie co ma robić? ;)). Czy się nam udało? Oceńcie sami. Zdjęcia zostały wykorzystane na stronie, która Para przygotowała dla swoich gości, a ich ślub fotografujemy już w najbliższą niedzielę!


(więcej…)

Weronika, Weronika od kotów. Ucieleśnienie kobiecości i eteryzmu. Piękna w najbardziej klasyczny sposób. Te zdjęcia dojrzewały długo, czekały cierpliwie na swoją kolei, aż w końcu możemy je Wam pokazać. Powstawały w ciszy, przy dźwiękach budzącego się do życia dnia. Pełne spokoju i miłości mówią o Nich, bohaterach tego wpisu. Jak widzicie uwielbiamy miłość w każdych kolorach, nie tylko tych pastelowych. Miłość jest wszędzie, jest czarna, czerwona, biała i niebieska. Jest opowieścią o ludziach, ich stylu, osobowości i marzeniach. Kochamy zamykać te uczucia w kadrach. Wierzymy, że przetrwają i będą ściągać do Was dobrą energię ilekroć tylko na nie spojrzycie.

wianek: INNA Studio

 

(więcej…)

Hiszpania nie była naszą miłością od pierwszego wejrzenia. Długo przekonywaliśmy się do hałasu na ulicach (ale jakże innego niż we Włoszech), do jedzenia (mnóstwo czasu poświęciliśmy na dotarcie do prawdziwej  hiszpańskiej kuchni, która nie byłaby „wszystkim” w panierce i wysuszoną paellą dla turystów) i bardzo mocnego zderzenia starego z nowoczesnością. To, co nas zachwycało od początku to piękne zachody słońca, ciepło i niezwykła architektura.
W zeszłym roku postanowiliśmy oswoić demona i wybraliśmy się na urlop do Malagi. No i… przepadliśmy bez reszty. Jest całkowicie inna od Barcelony (chociaż i ta ma swoje absolutnie genialne punkty), spokojniejsza, wolniejsza, bardziej przyjazna? Może to tylko urlopowa projekcja i nieograniczony czas na zwiedzania, może to ludzie, którzy pokazali nam ją od zupełnie innej strony, może to uliczny street art, a może genialna kuchnia w Los Gatos? W każdym bądź razie Hiszpanię pokochaliśmy i nie możemy doczekać się już, kiedy znowu tam polecimy.
Z Anią i Marcinem mieliśmy okazję zwiedzić jeszcze jedno miejsce – białe miasteczko Mijas. Praktycznie puste, genialnie usytuowane i tak piękne, że nie chcieliśmy z niego wyjeżdżać. Stało się zjawiskowym tłem dla ich sesji narzeczeńskiej. Nie możemy doczekać się już sierpnia i ich ślubu w Polnej Zdrój (kolejnego miejsca z naszej listy marzeń).
Nawet nie wiecie jak takie doświadczenia otwierają nam umysły i oczy. Z każdą wyprawą zwracamy jeszcze większą uwagę na kolor, światło, kształty i ludzi – wesołych, pełnych energii, gotujących, rozmawiających, pijących wino, doceniających przyjaźń, szanujących rodzinę i tradycję. Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że nic nie rozwija tak jak podróżowanie na własną rękę, ale tylko jeśli otworzycie się na dogłębne poznawanie miejsc, w których będziecie mogli się znaleźć. To prawdziwy przywilej.

(więcej…)

Dzisiaj chcieliśmy pokazać Wam niezwykłą dla nas sesję narzeczeńską. Jest w całości czarno-biała, co w przypadku naszej miłości do koloru jest naprawdę ewenementem. Kiedy jednak Kasia i Paweł przedstawili nam swój pomysł i opowiedzieli o efekcie, który chcieliby uzyskać nie mogło stać się inaczej. Chcieliśmy wydobyć na zdjęciach nieco nostalgiczny klimat starego kina i emocje między narzeczonymi. Zdjęcia zostały wykorzystane jako prezenty dla gości i jednocześnie winietka na weselu, co za każdym razem niezwykle nas cieszy.
Zapraszamy na krótką opowieść ze starym Hollywood w tle.

kaspaw (więcej…)

Pewnego, jeszcze dość chłodnego tygodnia wybraliśmy się w podróż samochodem do Austrii. To była zdecydowanie dobra decyzja, bo nasza trasa była niezwykle malownicza. W Austrii zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Cieszymy się, że nasze pierwsze spotkanie z nią nie było miejskie i wiedeńskie, a właśnie dzikie i naturalne. Pomimo kapryśnej pogody i nieznośnej momentami temperatury udało się nam stworzyć z Mileną i Michałem sporo niezwykłych ujęć. Natura zawsze wpływa bardzo pozytywnie na naszą kreatywność. Wycisza, składnia do innego spojrzenia, wzbudza respekt. Zdjęcia robiliśmy w dwóch miejscach, w dwa różne dni. Mają jednak jeden wspólny mianownik (poza Parą oczywiście) – Alpy w tle. Najpierw odwiedziliśmy Grüner See (niezwykłe jezioro, które często widoczne jest dopiero po stopieniu się śniegu), a drugiego dnia górę Schöckl. Mileno, Michale, dziękujemy Wam za rozmowy, ryż :D, oraz za pokazanie nam tak niezwykłych miejsc. Z niecierpliwością czekamy na Wasz ślub we wrześniu.

milmich-001 milmich-002 (więcej…)